Kot na szelkach – czy to dobry pomysł?
Wychodzenie z kotem na smycz to temat, który polaryzuje opiekunów. Jedni widzą w tym świetny sposób na urozmaicenie dnia pupila, inni – niepotrzebne ryzyko. Zanim podejmiesz tę decyzję, warto dobrze ją przemyśleć. Ten wpis ma Ci w tym pomóc.
Czy kot może wychodzić na szelkach?
Może. Ale to nie znaczy, że powinien.
Wychodzenie z kotem ma sens wtedy, gdy wynika z realnej potrzeby zwierzęcia – nie z kaprysu opiekuna, który zobaczył kota spacerującego na Instagramie i postanowił spróbować. Kot to nie obiekt do eksperymentów i nie zabawka do testowania trendów z mediów społecznościowych.
Czy kot musi wychodzić?
Nie. Kot domowy jest gatunkiem udomowionym – wychodzenie na zewnątrz nie jest dla niego konieczne.
Dla niektórych kotów spacer może być ciekawym urozmaiceniem dnia. Dla innych będzie po prostu dodatkowym stresorem – a stresorów u kotów domowych powinniśmy unikać, nie dokładać.
Jakie są możliwe reakcje?
Wychodzenie z kotem może przynieść skutki w obu kierunkach:
Reakcje pozytywne:
-
fizyczne i psychiczne zmęczenie → większy relaks w domu
-
zacieśnienie więzi z opiekunem
Reakcje negatywne:
-
frustracja i nadmierne pobudzenie → napięcie w relacjach z domownikami
-
problemy z korzystaniem z kuwety
-
zachowania agresywne, w tym autoagresja
Wychodzenie nie jest dla każdego kota domowego. Więcej: dla większości kotów domowych spacery na smyczy nie będą korzystne. Mogą natomiast stanowić realne zagrożenie dla ich zdrowia fizycznego i psychicznego.
Kto najczęściej „pcha się” na dwór?
Koty, które najsilniej domagają się wychodzenia, to najczęściej te, których potrzeby behawioralne i fizyczne nie są zaspokajane w domu. Mają zbyt mało ruchu, stymulacji i kontaktu z opiekunami – więc szukają rozrywki na zewnątrz.
Rozwiązaniem nie jest smycz. Rozwiązaniem jest praca nad jakością środowiska domowego.
Wychodzenie na smycz wymaga od opiekuna więcej czasu i uwagi niż aktywność w domu – do tego dochodzi ryzyko spotkania innych zwierząt, ryzyko ucieczki i ciągła czujność.
Jak zorganizować wyjście, jeśli już się decydujesz?
Metoda z transporterem – jedna z lepszych technik przy wprowadzaniu kota do spacerowania. Kot w szelkach wsadzony do transportera jest przenoszony pod przykryciem na miejsce spaceru i tam dopiero wypuszczany. Dzięki temu kot nie kojarzy drzwi wejściowych z miejscem wyjścia i rzadziej domaga się wychodzenia przy każdym przejściu przez przedpokój. Metoda nie daje 100% gwarancji, ale znacząco redukuje problem. Transporter pełni też funkcję bezpiecznej bazy – jeśli wyjście okaże się dla kota zbyt przytłaczające, ma gdzie się wycofać.
Bezpieczeństwo na spacerze:
-
wychodź w spokojnych godzinach, poza szczytem psich spacerów
-
wybieraj miejsca mniej uczęszczane, z mniejszą liczbą bodźców
-
szelki dobrane przez specjalistę – powinny dobrze przylegać do ciała, żeby kot się nie wyślizgnął
-
wytrzymała smycz
-
identyfikator na obroży: imię, numer telefonu
-
chip zarejestrowany u weterynarza
Na co musisz być gotowy?
Jeśli kot zacznie wychodzić, musisz liczyć się z tym, że będzie się tego domagał regularnie. Niezależnie od pory dnia, nocy i roku. Niezależnie od upału, mrozu czy deszczu.
Drapanie w drzwi i okna, skakanie na klamkę, miauczenie i „śpiewanie” pod drzwiami – to realne scenariusze, z którymi będziesz musiał się zmierzyć każdego dnia.
Zanim wyposażysz kota w szelki – zastanów się, czy jesteś na to gotowy.



