Beata Pawlikowska opublikowała wpis o chorobach zwierząt. Według niej zwierzęta chorują celowo. Mają nas uczyć „panowania nad emocjami”, a ponadto mają „przejmować nasze dolegliwości”. Brzmi wzruszająco? Tak. Jest jednak prawdziwe? Absolutnie nie.

Jako zoopsycholog i behawiorysta zwierząt czuję się zatem zobowiązany, by postawić sprawę jasno.

Choroba ma przyczyny biologiczne – zawsze

Zwierzęta chorują z konkretnych powodów. Co więcej, medycyna weterynaryjna potrafi je opisać, zbadać i leczyć. Są to między innymi:

  • infekcje – wirusowe, bakteryjne, grzybicze, pasożytnicze

  • czynniki genetyczne – predyspozycje rasowe do określonych schorzeń

  • środowisko – zła dieta, toksyny, brak ruchu, przewlekły stres

  • wiek – naturalne procesy starzenia się organizmu

  • urazy – fizyczne uszkodzenia tkanek i narządów

Żaden z tych mechanizmów nie wiąże się jednak z emocjami właściciela. Kot nie choruje na nerki, bo opiekun ma „problem z przywiązaniem”. Takie twierdzenie jest nie tylko nieprawdziwe – jest też potencjalnie niebezpieczne.

Skąd się bierze takie myślenie?

Pawlikowska nie jest tu odosobniona. Podobne narracje głosi bowiem Totalna Biologia oraz Germanische Heilkunde. Oba nurty przypisują chorobom duchowe „znaczenie” zamiast szukać przyczyn biologicznych. Lekarze i lekarze weterynarii krytykują je od lat, ponieważ skłaniają do zaniechania leczenia na rzecz „pracy nad sobą”.

Ludzki mózg lubi szukać sensu w chorobie. Chcemy wierzyć, że mamy nad nią kontrolę – i to jest zrozumiała potrzeba. Staje się ona jednak szkodliwa, gdy zastępuje racjonalne działanie.

Zwierzęta nie są nauczycielami duchowymi

Zwierzęta są niezwykłymi istotami. Mają rozbudowane życie emocjonalne, a ich zdolności poznawcze wciąż zaskakują badaczy. Psy potrafią na przykład węchem wykrywać niektóre biomarkery chorób u ludzi. Jest to jednak wynik ewolucji sensorycznej – a nie mistycznej empatii.

Obecność zwierzęcia może pozytywnie wpływać na zdrowie psychiczne człowieka. Zooterapia to bowiem naukowo potwierdzone zjawisko. Mimo to zwierzę nie postanawia zachorować, żeby nam coś pokazać.

Przypisywanie mu takich intencji to błąd antropomorfizmu. Co gorsza, w jego najgroźniejszej formie – czynimy zwierzę odpowiedzialnym za nasze życie wewnętrzne.

Dlaczego to ma znaczenie?

Właściciele zwierząt podejmują realne decyzje na podstawie takich treści. Ktoś, kto wierzy, że pies „przejął jego chorobę”, może zatem zwlekać z wizytą u lekarza weterynarii. Może też szukać uzdrowiciela zamiast specjalisty albo czuć się winny zamiast działać.

Lekarze weterynarii alarmują coraz głośniej, że nadmierne uczłowieczanie zwierząt prowadzi do błędnych decyzji opiekuńczych. W efekcie niekiedy kończy się to realnym cierpieniem zwierzęcia i opóźnieniem niezbędnego leczenia.

Co zamiast magii?

Twoje zwierzę choruje? Przede wszystkim idź do lekarza weterynarii. Następnie wykonaj badania i wdroż leczenie. Zadbaj również o dietę, aktywność i środowisko. Jeśli natomiast szukasz głębszej więzi z pupilem, skonsultuj się z behawiorystą zwierząt – pomoże Ci zrozumieć jego rzeczywiste potrzeby oraz sygnały komunikacyjne.

Zwierzęta mają nam wiele do zaoferowania. Nie powinno się to jednak odbywać kosztem ich zdrowia – i nie dlatego, że tak postanowiły.

Mieszko Eichelberger to zoopsycholog i certyfikowany behawiorysta zwierząt z ponad 10-letnim doświadczeniem w pracy z kotami i ich opiekunami. Specjalizuje się w diagnozowaniu i korygowaniu problemów behawioralnych u kotów domowych — od agresji, lęków i stresu, po trudności adaptacyjne i zaburzenia relacji z człowiekiem. Jest założycielem i autorem bloga Kocie Porady, gdzie od 2013 roku publikuje rzetelne, oparte na nauce treści edukacyjne na temat zachowania kotów, ich potrzeb gatunkowych i dobrostanu. Łączy wiedzę etologiczną z praktycznym podejściem, dzięki czemu jego artykuły są cenione zarówno przez właścicieli kotów, jak i innych specjalistów z branży. Aktywnie działa na rzecz ochrony zwierząt i praw kotów wolno żyjących. Regularnie tworzy treści edukacyjne w mediach społecznościowych (Instagram, Facebook, TikTok, Threads), docierając do szerokiej społeczności miłośników kotów w Polsce. Mieszka i pracuje w Gdańsku, przyjmuje klientów stacjonarnie oraz online.

kot wolno żyjący
Kot wolno żyjący czy „farmerski”?Prawo i ochrona przyrody

Kot wolno żyjący czy „farmerski”?

Mieszko Eichelberger23 maja, 2026
kiedy oddać kocięta do nowego domu
Kiedy oddać kocięta do nowego domu – dlaczego 10. tydzień to za wcześnieKot i jego zachowanie

Kiedy oddać kocięta do nowego domu – dlaczego 10. tydzień to za wcześnie

Mieszko Eichelberger23 maja, 2026
ochrona zwierząt w Polsce polityka
Podejście polityków do ochrony zwierząt w PolscePraca i reklama

Podejście polityków do ochrony zwierząt w Polsce

Mieszko Eichelberger20 kwietnia, 2026

Leave a Reply