Na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa procedowano poselski projekt nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, oznaczony jako druk 828. Projekt został wniesiony przez polityków PSL i od początku wzbudzał duże emocje, ponieważ dotyczy sposobu nadzoru nad Polskim Związkiem Łowieckim.
W centrum sporu znalazło się pytanie, czy PZŁ powinien funkcjonować z większą autonomią jako organizacja samorządna, czy też pozostać pod silnym i bezpośrednim nadzorem Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zwolennicy projektu mówili o „przywróceniu samorządności”, natomiast krytycy alarmowali, że proponowane zmiany mogą w praktyce osłabić kontrolę państwa nad organizacją wykonującą zadania publiczne i gospodarującą mieniem Skarbu Państwa.
Co zakładał projekt
Jednym z najważniejszych elementów projektu było ograniczenie możliwości bezpośredniej ingerencji Ministerstwa Klimatu i Środowiska w uchwały PZŁ. Krytycy wskazywali, że po zmianach minister nie mógłby już unieważniać uchwał Związku w dotychczasowy sposób, lecz musiałby kierować sprawy do sądu, co znacząco wydłużyłoby procedurę usuwania wadliwych decyzji.
Według organizacji społecznych takie rozwiązanie mogłoby prowadzić do faktycznego sparaliżowania nadzoru, bo postępowania sądowe w Polsce trwają latami. Z kolei autorzy i zwolennicy projektu przekonywali, że celem zmian jest uporządkowanie struktury PZŁ, zwiększenie jego samorządności oraz odejście od modelu nadmiernie zależnego od bieżącej polityki.
Głosowanie w komisji
19 marca 2025 r. komisja nie odrzuciła projektu w całości i skierowała go do dalszych prac w podkomisji. Według relacji strony społecznej wniosek o odrzucenie projektu zgłoszony przez posłankę Małgorzatę Tracz poparły tylko trzy osoby, trzy wstrzymały się od głosu, a dwadzieścia jeden było przeciw.
Ta decyzja spotkała się z mocną krytyką organizacji przyrodniczych, które uznały ją za sygnał, że projekt może być procedowany szybko mimo poważnych zastrzeżeń prawnych i ustrojowych. W debacie publicznej pojawiały się też zarzuty, że część polityków obecnej większości parlamentarnej postępuje w tej sprawie wbrew wcześniejszym deklaracjom o wzmacnianiu ochrony przyrody i zwiększaniu przejrzystości działań PZŁ.
Co wiadomo dziś
Prace nad projektem nie zakończyły się na marcowym posiedzeniu komisji. 1 kwietnia 2025 r. odbyło się kolejne posiedzenie Komisji Ochrony Środowiska, podczas którego omawiano poprawki zgłoszone wcześniej w podkomisji nadzwyczajnej.
Z dostępnych informacji wynika, że w toku dalszych prac pojawiły się propozycje łagodzące część wcześniejszych kontrowersji, w tym rozwiązania odnoszące się do terminów decyzji nadzorczych ministra. Według relacji PZŁ projekt miał również obejmować przywrócenie części struktur samorządowych w Związku oraz większą jawność sprawozdawczości finansowej.
Dlaczego sprawa budzi sprzeciw
Największe obawy budzi to, że Polski Związek Łowiecki nie jest zwykłym prywatnym stowarzyszeniem działającym wyłącznie we własnym interesie. To podmiot o szczególnej pozycji ustawowej, związany z wykonywaniem zadań publicznych w obszarze łowiectwa, dlatego kwestia nadzoru nad nim ma znaczenie nie tylko organizacyjne, ale też ustrojowe i społeczne.
Krytycy nowelizacji podkreślają, że osłabienie realnych narzędzi kontroli państwa nad PZŁ może utrudnić reagowanie na nieprawidłowości, a w konsekwencji pogłębić problem braku przejrzystości w zarządzaniu łowiectwem. Z ich perspektywy nie chodzi więc wyłącznie o wewnętrzne zasady działania myśliwych, ale o sposób wykonywania publicznej kontroli nad obszarem mającym bezpośredni wpływ na przyrodę, bezpieczeństwo i majątek publiczny.
Co dalej
Na obecnym etapie najuczciwiej powiedzieć, że sprawa nie zakończyła się na jednym głosowaniu i projekt był dalej obrabiany w toku prac komisji oraz podkomisji. To ważne, bo publiczna narracja o całkowitym „wyjęciu” PZŁ spod jakiejkolwiek kontroli państwa nie oddaje w pełni tego, że w późniejszych etapach pojawiały się poprawki modyfikujące pierwotne rozwiązania.
Nie zmienia to jednak faktu, że już sam kierunek zaproponowanych zmian wywołał poważny sprzeciw organizacji społecznych i części opinii publicznej. Dla wielu osób była to nie reforma systemu łowiectwa, lecz próba wzmocnienia wpływów środowiska myśliwskiego kosztem przejrzystości i skutecznej kontroli państwa.
Podsumowanie stanowiska krytycznego
Nowelizacja Prawa łowieckiego z druku 828 od początku budziła kontrowersje, ponieważ dotyczyła jednego z najbardziej drażliwych tematów w polskim systemie łowieckim: relacji między państwem a Polskim Związkiem Łowieckim. W praktyce spór nie dotyczył wyłącznie technicznych zapisów ustawy, ale odpowiedzi na pytanie, czy organizacja mająca tak silną pozycję ustawową powinna podlegać twardemu nadzorowi publicznemu.
To właśnie dlatego projekt spotkał się z tak ostrą reakcją strony społecznej. W oczach krytyków nie był on krokiem w stronę odpowiedzialnej reformy łowiectwa, lecz próbą ograniczenia skutecznej kontroli nad środowiskiem myśliwskim w momencie, gdy potrzebna jest raczej większa przejrzystość, rozliczalność i realny nadzór państwa.



