Empatia bez wiedzy, wiedza bez empatii – jak naprawdę krzywdzimy przyrodę
Dobre chęci nie wystarczą. Działanie pod wpływem emocji, bez zrozumienia praw natury, może wyrządzić zwierzętom i środowisku więcej szkody niż obojętność. I odwrotnie – wiedza pozbawiona empatii prowadzi do uprzedmiotawiania istot żywych. Obie skrajności są destrukcyjne, a ich połączenie – katastrofalne.
Syndrom Bambiego i jego skutki
Bambinizm – bo o nim mowa – to uczłowieczanie dzikich zwierząt, przypisywanie im ludzkich emocji i potrzeb, patrzenie na przyrodę przez różowe okulary. To jeden z najczęstszych i najpoważniejszych błędów popełnianych przez ludzi kierujących się emocjami, bez znajomości biologii i ekologii gatunków. Jego najjaskrawszym przykładem jest wiosenne „ratowanie” młodych zwierząt – sarenek skulonych w trawie, zająców siedzących w dołku, ptasich podlotów leżących na ziemi. Wszystkie one są pod opieką rodziców. Mama odchodzi celowo, by nie przyciągać uwagi drapieżników. Człowiek, który „zabiera uratowane” zwierzę, tak naprawdę je kradnie.
Gdy emocje zastępują wiedzę
Empatia emocjonalna bez wiedzy przyrodniczej potrafi być wyjątkowo destrukcyjna. Kilka przykładów, które obserwujemy na co dzień:
-
Wykradanie młodych zwierząt ich rodzicom – bo „siedziało samo” lub „patrzyło smutno”
-
Nawoływanie do wypuszczania zwierząt hodowlanych na wolność – bez świadomości, że wiele z nich nie przeżyje godziny poza klatką, a inne staną się gatunkiem inwazyjnym
-
Przepłaszanie drapieżników polujących na swoje naturalne ofiary – wilk odchodzi głodny, a ranna sarna dogoruje
-
Dokarmianie i fotografowanie dzikich zwierząt – oswojone zwierzę traci instynkt przeżycia i ginie pod kołami samochodu, od kuli myśliwego lub w paszczy domowego psa
-
Odchowywanie dzikich zwierząt na własną rękę – oswojony niedźwiedź lub jeleń to zwierzę skazane na kulę lub klatkę
Wiedza bez empatii – uprzedmiotowienie życia
Można mieć rozległą wiedzę i mimo to krzywdzić. Brak empatii prowadzi do traktowania zwierząt jak przedmiotów – nieudzielenia pomocy zwierzęciu po wypadku drogowym, odjechania z miejsca zdarzenia, skazania istoty żywej na powolną śmierć. To nie ignorancja – to wybór.
Gdy brakuje obojga
Kiedy nie ma ani wiedzy, ani empatii, skutki bywają katastrofalne:
-
Porzucanie zwierząt egzotycznych w środowisku naturalnym – co skazuje je na śmierć lub wprowadza do ekosystemu gatunek inwazyjny
-
Niekontrolowane rozmnażanie i pozbywanie się zwierząt domowych
-
Niszczenie miejsc lęgowych ptaków i siedlisk gatunków chronionych
-
Kłusownictwo i sprowadzanie trofeów gatunków ginących
-
Masowe odstrzały dzików przyciąganych do miast przez… ludzkie śmieci
Ogrody zoologiczne – nie wróg, ale ratunek
Negatywny stosunek części społeczeństwa do ogrodów zoologicznych to kolejny przykład empatii bez wiedzy. W dobie niszczenia naturalnych siedlisk wiele gatunków może przetrwać jedynie dzięki hodowli w niewoli i programom reintrodukcji. Chomik europejski wraca na pola użytku ekologicznego w Jaworznie właśnie dzięki ogrodom zoologicznym. Okapi przetrwało do naszych czasów wyłącznie za sprawą hodowli ex situ. Bez tych programów wiele gatunków byłoby już tylko wspomnieniem.
Eutanazja jako akt miłosierdzia
Jednym z najtrudniejszych, ale ważnych tematów jest odrzucanie eutanazji dzikich zwierząt bez szans na powrót do zdrowia i życia na wolności. „Ratowanie na siłę” – gdy rehabilitacja trwa miesiącami, każde wejście opiekuna wywołuje u zwierzęcia panikę i stres, a powrót do natury jest niemożliwy – to przedłużanie cierpienia, nie pomoc. Szczególnie u dzikich zwierząt jakość życia jest ważniejsza niż samo jego przedłużanie.
Edukacja – jedyne wyjście
Konflikty między ludźmi a przyrodą będą narastać – nie dlatego, że przyroda jest agresywna, ale dlatego, że brakuje nam edukacji ekologicznej. Możemy żyć obok natury – i jest to nie tylko możliwe, ale konieczne. Wymaga to jednak wysiłku: zabezpieczania śmieci, rezygnacji z niektórych zachcianek, poszanowania siedlisk i granic. Za brak tej edukacji płacą głównie zwierzęta. Czasem płacimy też my.



