Przywiązana do ławki. O tym, czym naprawdę jest porzucenie zwierzęcia
Kilka dni temu do schroniska TOZ w Słupsku trafiła czarna kotka o imieniu Astra. Miała trzy lata, była grzeczna, korzystała z kuwety, nie gryzła ani nie drapała. Ktoś przywiązał ją do ławki w Parku Jordanowskim przy ul. Zygmunta Augusta i odszedł. Zostawił tylko list – z imieniem kotki, opisem jej charakteru i prośbą: „Adoptuj ją. Daj jej chwilkę na przyjście do Ciebie, żebyś mógł pogłaskać”.
Mogło skończyć się śmiercią.
List z przeprosinami nie wystarczy
Rozumiem, że za każdą taką historią kryje się jakaś trudna sytuacja. Przeprowadzka, alergia, rozstanie, choroba, brak pieniędzy. Życie potrafi zaskoczyć i nikt z nas nie jest nieomylny. Właśnie dlatego chcę napisać ten tekst bez nadmiernego potępiania – ale też bez owijania w bawełnę.
Napisanie listu i przywiązanie kotki do ławki to akt bezradności przeniesionej na zwierzę. To decyzja, która mówi: „Nie wiem, co zrobić, więc zrobi to za mnie przypadkowy przechodzień albo sam los.” Tyle że los bywa okrutny. Astra mogła zostać zaatakowana przez psa, mogła uciec w panice i zginąć pod kołami samochodu, mogła spędzić wiele godzin w strachu, nie rozumiejąc, dlaczego nagle jest sama.
Odwaga napisania listu i troska widoczna w jego słowach pokazują, że ta osoba nie jest złym człowiekiem. Ale dobra intencja nie zastępuje odpowiedzialnego działania.
Czym jest dojrzała opieka nad zwierzęciem?
Kiedy decydujemy się przyjąć pod dach kota, psa czy jakiekolwiek inne zwierzę, zawieramy z nim umowę – jednostronną, bo zwierzę nie ma wyboru. My mamy. I właśnie dlatego to na nas spoczywa odpowiedzialność za dotrzymanie tej umowy do końca.
Dojrzała opieka to nie tylko codzienne karmienie i wizyta u weterynarza raz w roku. To również plan awaryjny – świadomość, co zrobimy, jeśli sytuacja życiowa się zmieni. A jeśli zmiana nas zaskoczy i nie mamy planu? Wtedy sięgamy po pomoc, zamiast przenosić problem na kogoś innego.
Co można zrobić zamiast porzucić zwierzę:
- Skontaktować się ze schroniskiem – można oddać zwierzę oficjalnie, bez wstydu. Schroniska są po to, by pomagać w takich sytuacjach.
- Napisać do fundacji i organizacji adopcyjnych – wiele z nich prowadzi domy tymczasowe i aktywnie szuka nowych właścicieli.
- Poprosić o pomoc behawiorystę – czasem przyczyną oddania zwierzęcia są problemy behawioralne, które można rozwiązać przed podjęciem ostatecznej decyzji.
- Ogłosić adopcję samodzielnie – przez media społecznościowe, grupy miłośników kotów, portale adopcyjne.
- Porozmawiać z rodziną i znajomymi – może ktoś bliski jest gotowy przejąć opiekę.
Każda z tych opcji wymaga czasu i wysiłku. Ale właśnie to oznacza odpowiedzialność.
To nie tylko kwestia moralna – to przestępstwo
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że porzucenie zwierzęcia w Polsce jest czynem zabronionym. Ustawa o ochronie zwierząt z 1997 roku jednoznacznie klasyfikuje porzucenie jako formę znęcania się nad zwierzęciem. Grozi za to kara pozbawienia wolności do 3 lat.
Przywiązanie kotki do ławki i odejście wypełnia znamiona tego czynu – nawet jeśli sprawca zostawił list z dobrymi intencjami. Prawo nie ocenia intencji, lecz skutki i sam fakt narażenia zwierzęcia na cierpienie i niebezpieczeństwo.
TOZ w Słupsku poszukuje osoby odpowiedzialnej za ten czyn i prosi o kontakt pod adresem: schronisko.slupsk@poczta.onet.pl.
Astra zasługuje na lepsze zakończenie
Na szczęście Astra jest już bezpieczna. Jest grzeczna, spokojna i – sądząc po liście – bardzo kochana przez osobę, która ją oddała. To znaczy, że ma potencjał, by szybko znaleźć nowy, dobry dom.
Ale nie każde porzucone zwierzę ma tyle szczęścia. Każdego roku tysiące kotów i psów trafia na ulice, do przepełnionych schronisk albo po prostu ginie. Za każdym z nich stoi czyjś pochopny wybór i brak odwagi, by poszukać innego wyjścia.
Jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w sytuacji, w której nie możesz dłużej opiekować się swoim zwierzęciem – nie zostawiaj go samego. Zadzwoń, napisz, poproś o pomoc. Zasoby są. Ludzie gotowi pomóc – też.
Bo zwierzę, które Ci zaufało, zasługuje na coś więcej niż kartka przywiązana do obroży.



