W sieci regularnie krążą materiały, które pod płaszczykiem edukacji wprowadzają w błąd. Doskonałym przykładem jest post profilu „Fajny Zwierzak” oraz powiązany z nim artykuł. Czytamy w nich, że koty wolno żyjące to rzekomo „zwierzęta dzikie” i nie można ich odławiać. Czas rozprawić się z tymi szkodliwymi mitami w oparciu o obowiązujące prawo i wiedzę zoopsychologiczną.
Kot wolno żyjący to udomowione zwierzę domowe
Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt, kot wolno żyjący jest udomowionym zwierzęciem domowym. W świetle prawa w żadnym wypadku nie jest traktowany jako zwierzę dzikie. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że termin ten pojawia się w ustawie wyłącznie w rozdziale dotyczącym zwierząt domowych.
Oto kluczowe fakty, o których zapominają autorzy krążących w sieci wpisów:
-
Koty wolno żyjące należą do gatunku kot domowy (Felis catus).
-
Nigdy nie występowały naturalnie w przyrodzie.
-
Są wyłącznie ofiarami ludzkiego zaniedbania i porzucenia.
Nie ma znaczenia, od ilu pokoleń te zwierzęta rozmnażają się na ulicy. Nadal są to udomowione zwierzęta, których naturalnym miejscem nie jest ulica czy piwnica.
Czy zabieranie kotów z ulicy jest nielegalne?
Twierdzenie, że zabieranie kotów wolno żyjących do schronisk lub domów tymczasowych jest „prawnie niedopuszczalne”, to bardzo niebezpieczna dezinformacja. Propagowanie takich tez skazuje wiele potrzebujących zwierząt na cierpienie i śmierć na ulicy.
Ponieważ koty te są ofiarami bezdomności, zabieranie ich z ulic jest:
-
w pełni dopuszczalne prawnie,
-
wysoce pożądane z punktu widzenia ich dobrostanu (zapewnienie leczenia i socjalizacji).
Wypuszczanie ich z powrotem w miejsce bytowania (po kastracji) to często jedynie przykry kompromis wynikający z braku miejsc i funduszy. Nie jest to idealny stan, do którego powinniśmy dążyć.
Otwieranie piwnic – prawo własności a szantaż emocjonalny
Posty w mediach społecznościowych często sugerują, że administracja osiedla ma obowiązek udostępniać piwnice. Należy to powiedzieć jasno: nikt nie ma prawa zmuszać właściciela czy zarządcy budynku do otwierania okienek piwnicznych.
Właściciele i zarządcy mają pełne prawo chronić swoją własność przed:
-
zabrudzeniem,
-
inwazją pasożytów,
-
zawilgoceniem i wychłodzeniem budynku.
Przerzucanie na zarządy nieruchomości współodpowiedzialności za bezdomne koty jest pozbawione podstaw prawnych i generuje nieuzasadnione koszty.
Pamiętajmy: realny obowiązek opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz finansowanie ich kastracji spoczywa na gminach. Obarczanie tą odpowiedzialnością zarządców bloków to najzwyklejsze odwracanie kota ogonem.



