Kot hedonistyczny — nowy hit w miejskiej dżungli
Nie musimy już martwić się o to, że ktoś zaopiekuje się porzuconym kotem. Przed Państwem absolutny przełom w dziedzinie społecznego rozkładu empatii: kot hedonistyczny. Edycja limitowana, najlepiej prezentuje się na tle śmietników, blokowisk i w komentarzach pod zdjęciami, gdzie padają słowa w rodzaju „takie są prawa natury”.
To nie bezdomny kot, to styl życia! Zwierzę utrzymywane w kuratorowanej bezdomności, dzięki czemu przechodnie mogą przez chwilę poczuć się jak uczestnicy dokumentu przyrodniczego. Każdy głodny miauk — autentyczny efekt specjalny. Każda zmarznięta łapa — estetyka surowego realizmu. Czysta prawda o świecie, zero filtra.
Niektórzy mówią, że to smutne. Ale nie, proszę państwa – to nowa forma sztuki miejskiej. Patrzysz na cierpienie, interpretujesz, robisz zdjęcie — a potem wrzucasz na Instagram z podpisem: „Wolność też ma swoją cenę”. Brawo! Tak się dziś tworzy narracje o naturze, duchowości i odpowiedzialności ekologicznej.
W końcu żyjemy w epoce, w której empatię też można zmonetyzować, a sumienie ma opcję subskrypcji.
Kot hedonistyczny — sponsorowany przez empatię w wersji premium.
Uwaga: Ten wpis ma charakter sarkastyczny i satyrystyczny.
Nie promuje okrucieństwa wobec zwierząt ani lekceważenia ich cierpienia. Wręcz przeciwnie — w złośliwy sposób krytykuje społeczne przyzwolenie na obojętność i hipokryzję wobec bezdomnych kotów.



