Podczas prac komisji sejmowej nad systemem KROPiK pojawiło się sformułowanie, które powinno wzbudzić czujność każdego, kto zajmuje się ochroną zwierząt lub legislacją. Mowa o pojęciach „kot farmerski” i „kot wiejski”.

Brzmi niewinnie? Niekoniecznie.

Problem zaczyna się od słów

Kiedy tego rodzaju sformułowania pojawiają się w debacie urzędowej — a nie tylko w rozmowie potocznej — zaczynają one wpływać na praktykę stosowania prawa. A to już poważna sprawa.

W toku posiedzenia komisji wskazywano, że koty bytujące na terenach gospodarstw mogłyby nie podlegać obowiązkowi znakowania i rejestracji. W praktyce oznaczałoby to wyodrębnienie szczególnej grupy zwierząt — poza standardowymi zasadami obejmującymi koty domowe.

Pytanie brzmi: na jakiej podstawie?

Kot wiejski to nie nowy gatunek

Z biologicznego punktu widzenia odpowiedź jest jednoznaczna. Kot żyjący w mieście i kot żyjący na wsi to ten sam gatunek — kot domowy (Felis catus).

Oczywiście możemy rozmawiać o różnicach w sposobie bytowania:

  • kot domowy utrzymywany przez człowieka,

  • kot wychodzący,

  • kot wolno żyjący,

  • kot bezdomny.

To są realne rozróżnienia — dotyczące stylu życia i relacji z człowiekiem. Ale nie tworzą nowego gatunku ani nowej kategorii biologicznej. Miejsce przebywania zwierzęcia tego nie zmienia.

Czym jest „czwarta kategoria prawna”?

Polskie prawo wyróżnia koty:

  • właścicielskie (domowe),

  • wolno żyjące,

  • bezdomne.

Jeżeli do tego zestawu dołączylibyśmy „kota farmerskiego”, powstałaby czwarta kategoria — bez definicji, bez podstawy prawnej, bez uzasadnienia eksperckiego.

To nie jest drobny problem. Nieostre kategorie prawne tworzą luki, które w praktyce mogą prowadzić do rozmywania odpowiedzialności opiekuńczej i wyłączania zwierząt spod realnej ochrony.

Co na to prawo i nauka?

Zanim pojęcie takie jak „kot farmerski” zacznie funkcjonować w obiegu urzędowym, powinniśmy mieć odpowiedzi na kilka podstawowych pytań:

  • Czy termin ten występuje w obowiązujących przepisach prawa?

  • Czy został zdefiniowany w jakimkolwiek akcie prawnym lub stanowisku resortowym?

  • Czy jego użycie podczas komisji miało charakter wyłącznie potoczny?

  • Czy planowane jest formalne wprowadzenie nowej kategorii?

Bez tych odpowiedzi nie możemy ocenić, czy mamy do czynienia z nieporozumieniem językowym, czy z realnym kierunkiem zmian legislacyjnych.

Zapytania do ministerstw

W związku z tą sytuacją skierowałem formalne zapytania do:

  • Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi,

  • Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

W obu przypadkach poprosiłem o wskazanie podstaw prawnych, merytorycznych lub eksperckich dla użycia pojęć „kot farmerski” i „kot wiejski” oraz o wyjaśnienie, czy mają one swoje miejsce w obowiązującym porządku prawnym.

O odpowiedziach będę informować.

Podsumowanie — potrzebujemy precyzji, nie nowych etykiet

Budowanie przepisów na pojęciach nieostrych, niezdefiniowanych i niemających oparcia w biologii ani w prawie jest ryzykowne. Szczególnie wtedy, gdy dotyczy to zwierząt i odpowiedzialności człowieka za ich los.

Kot żyjący na wsi to nadal kot domowy (Felis catus). Jeśli dyskutujemy o jego statusie i ewentualnych obowiązkach opiekuńczych, posługujmy się pojęciami sprawdzalnymi i zgodnymi z rzeczywistością — nie etykietami, które więcej ukrywają niż wyjaśniają.

usypianie ślepych miotów kastracja kotów bezdomność zwierząt
Nie uśpimy kociąt, bo się urodziły

Nie uśpimy kociąt, bo się urodziły

Zespół Kocich PoradZespół Kocich Porad5 kwietnia, 2026
kot po kastracji marcowanie
Czy kot po kastracji marcuje?Zdrowie kota

Czy kot po kastracji marcuje?

Zespół Kocich PoradZespół Kocich Porad17 marca, 2026
kot sika na legowisko psa
Kot sika na legowisko psa po spacerzeKot domowy

Kot sika na legowisko psa po spacerze

Zespół Kocich PoradZespół Kocich Porad11 kwietnia, 2026

Leave a Reply