Safe Animal obnaża swoje prawdziwe oblicze. KROPiK musi być bazą państwową
Obecna sytuacja wokół Safe Animal stanowi jaskrawy dowód na to, o czym na kocie-porady.pl mówiliśmy już od dawna. Prywatny podmiot zarządzający tą bazą danych w sposób bezpardonowy potraktował bezpieczeństwo zwierząt oraz zaufanie publiczne jako kartę przetargową w realizacji własnych interesów i małostkowych potyczek. Zachowanie tej instytucji w pełni legitymizuje ocenę ich działalności jako przejawu skrajnie niedojrzałego, wręcz patologicznego podejścia do rzekomej misji ratowania zwierząt.
Prywatny folwark w piaskownicy, czyli odwet na fundacjach
Komunikaty i komentarze płynące ze środowiska prozwierzęcego obnażają mechanizm działania właścicieli Safe Animal. W odpowiedzi na oficjalne poparcie przez organizacje pozarządowe państwowego projektu KROPiK (Krajowego Rejestru Oznakowanych Psów i Kotów) – który jest kluczowy dla systemowej walki z bezdomnością – komercyjna baza zablokowała fundacjom możliwość darmowej rejestracji zwierząt. W oficjalnym komunikacie Safe Animal cynicznie „rekomenduje dokonywanie rejestracji wyłącznie za pośrednictwem lekarzy weterynarii”, uderzając tym samym bezpośrednio w organizacje realizujące programy przeciwdziałania bezdomności.
Wycofanie preferencyjnych warunków dla podmiotów ratujących zwierzęta tylko dlatego, że poparły one transparentne, państwowe rozwiązanie, to absolutne zaprzeczenie misji społecznej. Środowiska obrońców zwierząt wprost wskazują, że odebranie możliwości darmowej rejestracji to prymitywna kara za to, że organizacje nie chciały lobbować na rzecz prywatnego przedsiębiorcy. W dyskusjach trafnie punktowana jest mentalność właścicieli bazy i pojawiają się celne porównania do dzieci, które obraziły się na piasek, bo ktoś inny przyszedł do wspólnej piaskownicy ze swoimi grabkami.
Zagrożenie monopolem prywatnej firmy
Uzależnienie ogólnokrajowego systemu identyfikacji zwierząt od kaprysów prywatnego podmiotu komercyjnego niesie za sobą ogromne ryzyko. Przekazanie bazy danych milionów obywateli firmie, która potrafi z dnia na dzień zmienić zasady gry w odpowiedzi na debatę ustawodawczą, byłoby skrajną nieodpowiedzialnością. Skoro dziś potrafią zablokować fundacjom dostęp do systemu z powodów czysto ambicjonalnych, to w przyszłości mogliby równie dobrze uznać, że drastycznie zmieniają cennik lub wprowadzają blokady, ponieważ ktoś zakwestionował ich pozycję.
Rzeczywistość brutalnie weryfikuje również narrację o rzekomo bezpłatnym charakterze bazy, gdy na jaw wychodzą realne koszty i cenniki subskrypcji. Zaufanie publiczne zostało doszczętnie zniszczone, a ironiczne głosy powątpiewające w sens powierzania danych osobowych obywateli tak niestabilnemu podmiotowi są w pełni uzasadnione.
Można odczuwać pełną, choć gorzką satysfakcję z faktu, że nasze wcześniejsze, krytyczne wnioski dotyczące Safe Animal okazały się w stu procentach trafne. Kurtyna opadła i nikt już nie może udawać, że dla tego podmiotu dobro zwierząt stoi na pierwszym miejscu. Państwowy, stabilny i niezależny od humorów prezesów KROPiK okazuje się jedyną racjonalną drogą.



