Skip to main content

W badaniu obejmującym prawie 2000 opiekunów kotów, aż 81% z nich uznało, że zwierzęta te są z natury samowystarczalne, ogólnie zdrowe i dlatego wymagają niewiele uwagi (Bayer HealthCare. Veterinary care usage study III: Feline findings; 2012). Podobne wnioski płyną z innego raportu, w którym 57% ankietowanych stwierdziło, że koty są łatwe w opiece. Dla porównania, właściciele psów, ptaków czy rybek znacznie częściej wskazywali, że ich pupile potrzebują o wiele więcej zaangażowania, aby zapewnić im odpowiednie warunki do życia (American Pet Products Association’s 2009–2010 National Pet Owners Survey).

Niestety, ten mit sprawił, że koty zyskały masową popularność jako zwierzęta „niewymagające specjalnej obsługi”. Przy dzisiejszym, szybkim tempie życia i wiecznym braku wolnego czasu, wiele osób wybiera kota z czystej wygody. Zakładają oni, że „bezproblemowy” i „bezobsługowy” zwierzak jest lepszy niż pies, z którym trzeba regularnie spacerować. Według tego szkodliwego myślenia, kotu wystarczy kuweta, którą człowiek sprzątnie, gdy akurat mu się przypomni – chyba że zwierzak w akcie frustracji zdąży już załatwić się poza nią.

Opisane wyżej wygodnictwo opiekunów to jeden z głównych czynników wywołujących problemy behawioralne. Niewychodzący kot domowy może być w pełni szczęśliwy, jednak wymaga to spełnienia określonych warunków: zapewnienia mu aktywności fizycznej i umysłowej, właściwego żywienia oraz pozytywnego, realnego kontaktu z człowiekiem. Taka relacja to jedna z podstawowych potrzeb tego udomowionego gatunku. Obowiązki wobec kota wcale nie są mniejsze niż w przypadku opieki nad psem, gryzoniem, ptakiem czy akwarium pełnym rybek.