Skip to main content

Art. 11a ustawy o ochronie zwierząt nakłada na rady gmin obowiązek corocznego uchwalania – do 31 marca – programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności. Program obejmuje w szczególności:

  • zapewnienie bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku,

  • opiekę nad wolno żyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie,

  • odławianie bezdomnych zwierząt,

  • obligatoryjną sterylizację albo kastrację zwierząt w schroniskach,

  • poszukiwanie właścicieli dla bezdomnych zwierząt,

  • usypianie ślepych miotów,

  • wskazanie gospodarstwa rolnego dla zwierząt gospodarskich,

  • zapewnienie całodobowej opieki weterynaryjnej przy zdarzeniach drogowych z udziałem zwierząt.

Katalog ten ma charakter otwarty, więc gminy mogą realizować działania wykraczające powyżej listę.

Prawo przewiduje możliwość kastracji aborcyjnej oraz uśpienia ślepego miotu, ale nie nakazuje tych procedur. Nie przewiduje też niestety obowiązku kastracji zwierząt ze względu na ich zdrowie fizyczne czy behawioralne.

Kastracja jako realna alternatywa

Jesteś przeciwny aborcji? Rozumiem. Ale wtedy kastracja powinna być priorytetem. Jeśli zabieg wykonamy przed ciążą, aborcja ani uśpienie miotu nie staną się koniecznością. Kotka może zajść w ciążę już w okolicy 3. miesiąca życia, dlatego wczesna sterylizacja jest najskuteczniejszą formą prewencji.

Sprzeciwiasz się eutanazji ślepych kociąt? Rozwiązaniem jest właśnie kastracja, zanim dojdzie do rozrodu. Zapobieganie ciąży eliminuje konieczność dokonywania późniejszych, trudnych decyzji.

Czy życie za wszelką cenę?

Weźmy pod uwagę scenariusz, w którym ciąży nie przerywamy, a miotu nie uśpimy. Kotka chora, wychudzona, fizycznie i behawioralnie niesprawna rodzi kocięta, których nie jest w stanie należycie pielęgnować. Deficyt opieki odbija się na ich zdrowiu i zachowaniu do końca życia. Czy egzystencja z poważnymi obciążeniami fizycznymi i behawioralnymi jest lepsza niż spokojny, bezbolesny wieczny sen?

Śmierć w wyniku wychłodzenia, choroby czy potrącenia na drodze jest o wiele gorsza i bardziej bolesna niż profesjonalna sedacja i zatrzymanie akcji serca w gabinecie weterynaryjnym.

Eutanazja to nie morderstwo

Kastracja aborcyjna ani uśpienie ślepego miotu nie cieszą nikogo. Osoba zanosząca kotkę i kociaki na zabieg nie robi tego z lekkomyślności. Lekarz weterynarii wykonujący eutanazję nie jest mordercą. To osoba świadoma skali bezdomności i konsekwencji ciąży dla wycieńczonej matki oraz losu kociąt pozbawionych realnych szans na godne życie.

Kastracja aborcyjna i uśpienie ślepego miotu nie jest dla kociąt ani dla matki bolesne, ani na ogół nie niesie konsekwencji fizycznych, jak i behawioralnych.

Kastracja aborcyjna i eutanazja nie jest łatwym wyborem, jednak jest to element praktycznego radzenia sobie z ludzkim zaniedbaniem (czego konsekwencje ponoszą niestety mioty kociąt).