Ignorancja urzędnicza w Poznaniu. Pseudonauka i błędne definicje w walce z bezdomnością
To nie pierwszy raz, gdy Miasto Poznań promuje pseudonaukowe teorie, by uzasadnić rzekome „pomaganie” kotom. Twarde badania naukowe pokazują jednoznacznie: utrzymywanie zwierząt na ulicy nie rozwiązuje problemu, a wręcz zwiększa skalę bezdomności.
To klasyczna urzędnicza pokazówka skrojona pod media i określoną grupę osób, które całkowicie ignorują dobrostan dzikich ssaków, ptaków, płazów i gadów. Skonfrontujmy miejskie komunikaty z biologią i prawem.
Mit 1: „Koty to element ekosystemu miejskiego”
Urzędnicy twierdzą w swoim komunikacie, że nie powinno się płoszyć kotów, ponieważ stanowią one element ekosystemu. To biologiczna bzdura.
-
Zwierzę udomowione, a nie dzikie: „Kot wolno żyjący” to wyłącznie potoczne określenie na zdziczałego, niezsocjalizowanego osobnika gatunku kot domowy (Felis catus).
-
Gatunek obcy i inwazyjny: Kot domowy został wyhodowany przez człowieka i nie posiada żadnego naturalnego obszaru występowania. Stanowi gigantyczne zagrożenie dla lokalnej przyrody.
-
Miejsce kota jest w domu: Żaden udomowiony drapieżnik nie jest elementem naturalnego ekosystemu. Jego obecność w środowisku zewnętrznym to wyłącznie efekt ludzkich zaniedbań.
Mit 2: Prawne zrównanie kota ze zwierzęciem dzikim
Komunikat z urzędu promuje inicjatywę opieki nad „zwierzętami wolno żyjącymi”. Brak rozróżnienia tak podstawowych pojęć przez pracowników opłacanych z publicznych pieniędzy to czysta ignorancja.
Polskie prawo (Ustawa o ochronie zwierząt) kategorycznie rozdziela te dwa terminy:
-
Kot wolno żyjący – termin użyty w rozdziale dotyczącym zwierząt udomowionych.
-
Zwierzę wolno żyjące – termin użyty w rozdziale dotyczącym zwierząt dzikich.
Kluczowy błąd interpretacyjny: Władze samorządowe nagminnie usprawiedliwiają bezdomność kotów, opierając się na art. 21 Ustawy o ochronie zwierząt. Przepis ten stanowi, że zwierzęta wolno żyjące są dobrem ogólnonarodowym. Należy z całą mocą podkreślić: artykuł ten dotyczy wyłącznie zwierząt dzikich. Kot domowy, niezależnie od poziomu oswojenia, jest zwierzęciem udomowionym, zatem absolutnie pod ten przepis nie podlega.
Mit 3: Gmina robi łaskę, bo „pomaga” w kastracji
Miasto chwali się wprost, że zarejestrowani opiekunowie mogą liczyć na „wsparcie w postaci karmy, domków oraz pomocy przy kastracji kotów”.
Warto przypomnieć włodarzom Poznania: wyłapywanie, kastracja oraz systemowe zapobieganie bezdomności zwierząt to twardy, ustawowy obowiązek każdej gminy. Urząd nie wyświadcza mieszkańcom żadnej łaski i nie udziela „pomocy”. Powinien po prostu wykonywać swoje podstawowe, przypisane prawem zadania.



