Skip to main content

Oskarżanie osób zajmujących się kastracją aborcyjną kotów o „zabijanie zwierząt” jest nie tylko nieprawdziwe – jest też realnie szkodliwe. Tego rodzaju zarzuty manipulują faktami i niszczą wizerunek ludzi, którzy każdego dnia pracują na rzecz ograniczenia bezdomności zwierząt.

Kastracja aborcyjna to uznana metoda weterynaryjna. Jej cel jest prosty: ograniczyć liczbę niechcianych miotów, a tym samym zmniejszyć cierpienie kotów, których nikt nie jest w stanie przyjąć pod opiekę.

Fakty zamiast emocji

Lekarze weterynarii i wolontariusze stosują legalne, medycznie uzasadnione metody. Działają po to, by poprawić jakość życia zwierząt – nie po to, by je krzywdzić.

Hasła o „krwi na rękach” dezinformują opinię publiczną i odwracają uwagę od prawdziwego problemu: bezdomności zwierząt i braku odpowiedzialności właścicieli. To właśnie tam leży źródło cierpienia – nie w gabinetach weterynaryjnych.

Dezinformacja szkodzi zwierzętom

Gdy rzetelne działania prozwierzęce są przedstawiane jako zbrodnia, społeczne zaufanie do programów kastracyjnych spada. A to oznacza więcej bezdomnych kotów. Więcej cierpienia. Realnych konsekwencji dla żywych zwierząt.

Dlatego tak ważne jest promowanie wiedzy opartej na faktach. Kastracja aborcyjna nie jest tematem tabu – jest narzędziem, które ratuje życie całych kolejnych pokoleń zwierząt skazanych na bezdomność.

Manipulacja zamiast argumentów

Publiczne oskarżenia – takie jak te formułowane przez Pana Gerarda Wolskiego, który określa kastrację aborcyjną „mordowaniem kotów” – nie mają oparcia ani w faktach naukowych, ani w przepisach prawa.

Nazywanie tej procedury zabójstwem jest po prostu nieprawdziwe. Co więcej, bezpośrednio uderza w osoby, które z wiedzą i odpowiedzialnością zajmują się kontrolą populacji kotów. Retoryka oparta na emocjach zamiast na argumentach nie przybliża nas do rozwiązania problemu bezdomności ani o jeden krok.

Nauka i prawo po tej samej stronie

Kastracja aborcyjna jest przeprowadzana przez wykwalifikowanych weterynarzy, zgodnie z obowiązującym prawem i aktualną wiedzą naukową. Jej celem jest zmniejszenie cierpienia i poprawa dobrostanu zwierząt.

Oskarżanie osób, które stosują tę metodę, o „morderstwo” – to rażąca manipulacja. I właśnie tak należy ją nazywać.