Kot domowy – gatunek inwazyjny, którego kochamy za bardzo, żeby to przyznać
To jeden z tych tematów, przy których część czytelników odetchnie z ulgą, a część poczuje się niekomfortowo. Dobrze – bo właśnie o tym warto rozmawiać.
Skąd właściwie pochodzi kot domowy?
Kot domowy (Felis catus) to potomek dzikiego kota afrykańskiego (Felis lybica), udomowionego ok. 10 000 lat temu na Bliskim Wschodzie. W żadnym innym ekosystemie na świecie – poza Afryką – kot nie jest gatunkiem rodzimym. Wszędzie indziej jest gatunkiem introdukowanym, czyli wprowadzonym przez człowieka.
W ekologii ma to konkretną nazwę: gatunek obcy. Gdy gatunek obcy zaczyna wypierać rodzime gatunki – mamy do czynienia z gatunkiem inwazyjnym.
Skala problemu jest większa, niż myślimy
Szacuje się, że wolno żyjące i wychodzące koty domowe zabijają rocznie:
-
1,3–4 miliardy ptaków tylko w Stanach Zjednoczonych
-
6–22 miliardy małych ssaków rocznie w samej Ameryce Północnej
-
dziesiątki gatunków doprowadzono do lokalnego wyginięcia – szczególnie na wyspach
Koty są wymieniane przez IUCN (Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody) wśród 100 najbardziej inwazyjnych gatunków na świecie. To nie opinia – to klasyfikacja naukowa.
Paradoks miłości do kotów
Jako społeczeństwo jesteśmy gotowi wydawać miliardy na opiekę nad kotami – w tym bezdomnymi – podczas gdy dzikie gatunki ginące z ich powodu nie mają praktycznie żadnego lobby. Ptak zabity przez kota nie trafia na okładki gazet. Kot znaleziony na ulicy – tak.
To nie jest zarzut wobec opiekunów kotów. To obserwacja dotycząca zbiorowej hierarchii empatii, którą warto sobie uświadomić.
Co z tego wynika dla odpowiedzialnego opiekuna?
Nie chodzi o to, żeby przestać kochać koty lub oddać je do schroniska. Chodzi o świadome ograniczenie ich wpływu na środowisko:
-
kot domowy nie powinien wychodzić bez nadzoru – to najprostszy i najskuteczniejszy sposób ochrony dzikiej fauny
-
kastracja ogranicza populację wolno żyjących kotów, które są największym zagrożeniem ekologicznym
-
wzbogacenie środowiska domowego zaspokaja potrzebę polowania bez ofiar
-
świadome adopcja zamiast zakupu zmniejsza podaż kotów na rynku hodowlanym
Kochać kota i rozumieć jego wpływ na ekosystem – to nie jest sprzeczność. To jest odpowiedzialna opieka.


