IV Kongres Praw Zwierząt w Senacie RP – czy naprawdę był otwarty na dialog?
4 października 2024 roku w gmachu Senatu RP odbył się IV Kongres Praw Zwierząt. Wydarzenie przyciągnęło parlamentarzystów, naukowców i przedstawicieli organizacji prozwierzęcych. Na papierze – sukces. W praktyce – warto zadać kilka niewygodnych pytań.
Kongres się odbył. Ale co było wcześniej?
Na kilka dni przed wydarzeniem brakowało jakiejkolwiek oficjalnej informacji na stronach Senatu RP. Brak publicznego ogłoszenia, brak otwartej rejestracji, brak transparentnej listy uczestników. Zaproszenia trafiły do wybranych gości – bez szerokiego włączenia organizacji zajmujących się ochroną zwierząt na co dzień, bez udziału aktywistów działających w terenie.
To nie jest drobny szczegół organizacyjny. To pytanie o intencje.
Kto był – a kogo zabrakło?
Kongres odbył się pod patronatem wicemarszałek Sejmu Doroty Niedzieli i został otwarty przez marszałek Senatu Małgorzatę Kidawę-Błońską. W panelach eksperckich wzięły udział organizacje takie jak Compassion in World Farming czy Otwarte Klatki. To ważne głosy – ale czy jedyne, które powinny brzmieć w debacie o prawach zwierząt w Polsce?
Wolontariusze ze schronisk, lokalni aktywiści, opiekunowie kotów wolno żyjących, behawiorystów i zoopsycholodzy – tych głosów przy stole brakowało. A to właśnie oni, pracując każdego dnia z rzeczywistymi problemami bezdomności i dobrostanu zwierząt, mają do powiedzenia najwięcej.
Transparentność to nie luksus – to warunek dialogu
Kongres Praw Zwierząt powinien być wydarzeniem maksymalnie otwartym. Nie dlatego, że tak wypada – ale dlatego, że tylko szeroka, inkluzywna debata może prowadzić do rozwiązań, które realnie zmienią los zwierząt w Polsce.
Transmisja online po fakcie to krok w dobrą stronę. Ale prawdziwa otwartość zaczyna się wcześniej: od publicznego ogłoszenia, otwartej rejestracji i zaproszenia tych, którzy nie mają lobbystów w Warszawie, ale mają wiedzę i codzienny kontakt z problemem.
Apelujemy, by kolejne edycje Kongresu były organizowane w sposób przejrzysty i dostępny – dla wszystkich, którym los zwierząt leży na sercu.



