Skip to main content

Znalazłem bezdomnego kota – co teraz?

Stoisz na ulicy i patrzysz na kota, który wygląda na zagubionego. Co robisz? Oto co warto wiedzieć, zanim podejmiesz działanie.

Najpierw się zatrzymaj i obserwuj

Nie każdy kot na chodniku to kot bezdomny. Zadbany, spokojny kot poruszający się pewnie po okolicy prawdopodobnie mieszka w pobliżu i wychodzi na zewnątrz. Zupełnie inaczej wygląda kot naprawdę potrzebujący pomocy – jest wychudzony, brudny, ma rany albo sprawia wrażenie zdezorientowanego. Obserwacja przez chwilę może zaoszczędzić ci i kotu niepotrzebnego stresu.

Zbliżaj się powoli

Bezdomny kot to najczęściej przestraszony kot. Gwałtowny ruch lub głośny głos sprawi, że ucieknie albo – jeśli jest ranny – ugryzie lub podrapie. Przykucnij, mów cicho i daj mu czas. Niech to on zdecyduje, czy chce kontaktu. Jeśli musisz go złapać, użyj koca lub grubych rękawic. Po całej akcji dokładnie umyj ręce.

Poszukaj właściciela

Zanim uznasz kota za bezdomnego, sprawdź kilka rzeczy. Obroża z telefonem to najprostszy sygnał, że ktoś go szuka. Mikrochip odczyta każdy weterynarz – bezpłatnie i w kilka sekund. Warto też zajrzeć na lokalne grupy facebookowe z zaginionymi zwierzętami i sprawdzić słupy ogłoszeniowe w okolicy. Zdarza się, że właściciel szuka kota tuż za rogiem.

Idź z kotem do weterynarza

To krok, którego nie warto pomijać. Weterynarz sprawdzi mikrochip, oceni stan zdrowia i powie, co dalej. Jeśli obawiasz się kosztów – gmina w Polsce ma ustawowy obowiązek pokrycia wydatków na opiekę weterynaryjną nad znalezionym bezdomnym zwierzęciem. Wystarczy zgłosić się do urzędu gminy lub straży miejskiej.

Co jeśli właściciel się nie zgłosi?

Tu zaczynają się opcje. Możesz zostać tymczasowym opiekunem kota – wiele fundacji wspiera takich wolontariuszy karmą i pomocą weterynaryjną. Możesz też zdecydować się na adopcję, jeśli kot już zdążył ukraść ci serce. Jeśli nie możesz zatrzymać kota u siebie, skontaktuj się z lokalną fundacją lub stowarzyszeniem – działają sprawniej niż schroniska i mają rozbudowane sieci domów tymczasowych. Schronisko to ostatnia opcja, ale zawsze lepsza niż pozostawienie zwierzęcia bez pomocy.

Koty rzadko proszą o pomoc wprost. Czasem wystarczy się zatrzymać i uważnie popatrzeć.