Hipokryzja w ochronie zwierząt a los kotów wolno żyjących (bezdomnych)
Tragiczna śmierć oswojonej kotki, która padła ofiarą biegającego bez nadzoru psa, wywołała falę oburzenia i słusznych apeli o odpowiedzialność właścicieli psów. Niestety ten dramatyczny incydent obnaża jednocześnie ogromny problem, jakim są podwójne standardy w traktowaniu zwierząt domowych w Polsce. Kiedy pies ucieka z posesji, opinia publiczna bez wahania wskazuje na zaniedbanie człowieka. Gdy jednak ten sam los spotyka kota, sytuacja bywa przedstawiana wyłącznie jednostronnie, pomijając fakt, że zwierzę domowe w ogóle nie powinno być pozostawione samopas na ulicy.
Z opisu sytuacji wynika, że Puma nie była zdziczałym osobnikiem unikającym kontaktu z człowiekiem. Była to w pełni oswojona, ufna kotka, która miała swoje opiekunki, dawała się głaskać i szukała bliskości. Zamiast znaleźć jej bezpieczny dom niewychodzący, została zaklasyfikowana jako kot wolno żyjący i pozostawiona na zewnątrz z miską karmy oraz budką ze styropianu. Udomowiony kot domowy nie jest naturalnym elementem dzikiej przyrody, a przestrzeń miejska czy wiejska nigdy nie stanowi dla niego w pełni bezpiecznego środowiska.
Pozostawienie kota na zewnątrz wiąże się ze stałym narażeniem na śmiertelne niebezpieczeństwa. Samochody, choroby zakaźne, pasożyty, trutki oraz inne zwierzęta, w tym psy czy lisy, to codzienność każdego kota przebywającego bez kontroli człowieka. Co więcej, kot domowy wypuszczony samopas sam jest wysoce skutecznym drapieżnikiem, który pod wpływem wrodzonego instynktu poluje na ptaki, drobne ssaki i gady. Dziwi zatem fakt, że wrodzony instynkt łowiecki psa jest natychmiast piętnowany jako zagrożenie, podczas gdy instynkt kota bywa bagatelizowany, a samo wypuszczanie go tłumaczone rzekomą potrzebą wolności.
Niedopilnowanie psa i dopuszczenie do jego ucieczki jest ewidentnym brakiem odpowiedzialności, za który właściciel musi ponieść konsekwencje prawne. Jednocześnie nie można przymykać oczu na to, że normalizowanie bezdomności kotów i zamykanie opieki w ramach postawienia budki ze styropianu to równie szkodliwe zaniechanie. Prawdziwa ochrona zwierząt wymaga konsekwencji i równego traktowania gatunków. Dopóki kot domowy nie będzie powszechnie uznawany za zwierzę wymagające zabezpieczenia w domu, dopóty podobne tragedie będą się powtarzać.
Drodzy wolontariusze, gdyby kotka żyła w bezpiecznym miejscu, nie zostałaby zagryziona.
#góryhipokryzji


