Skip to main content

Pomysł na kocie kawiarnie które w ostatnich latach wykiełkował w głowach zaradnych i przedsiębiorczych Polaków – przybył do nas z dalekiej Japonii i na jej wzór zagościł na stałe w Polskiej świadomości ale także u mieszkańców wielu Europejskich krajów.

Czy nasz kocie kawiarnie istnieją i działają jak ich Japońskie odpowiedniki? 

Nie do końca, kocie kawiarnie powstały po to by zapracowani japońscy prawnicy mogli poprzebywać z kotami – bez konieczności posiadania ich w domu, wszak pracują, nie mają czasu. Zdecydowana ilość kawiarni kocich w Japonii opiera się na zakupionych rasowych kotów, dobranych specjalnie pod użyteczność w takim biznesie. Większość Polskich lokali opiera się na zasadzie wzięcia kotów ze schroniska, czy też z ulicy – zwierzęta często dobierane są losowo przez personel niewykształcony na tyle by móc ocenić 

Czy koty mają zaspokojone potrzeby fizyczne, psychiczne i żywieniowe?

W kocich kawiarniach które odwiedził autor oraz jego współpracownicy – koty miały do dyspozycji najczęściej wyłącznie suchą karmą, w niektórych była także dostępna w tym samym czasie także mokra karma oraz miski z wodą. Miejsca te były bardzo blisko siebie – co też wskazuje na to że osoby zajmujące się tematem nie widzą o konflikcie zasobów (autor. miski z wodą, i talerze z jedzeniem powinny być oddzielone od siebie).

W większości lokali oglądaliśmy przede wszystkim pełne pomieszczenia randomowo umieszczonych przedmiotów kocich (od półek, po tunele i drapaki) – nie udało się zauważyć spójności oraz warunków które pozwalałyby kotom realnie wykorzystać naprawdę niezwykłe drapaki czy przedmioty użyteczności. Wyglądały jakby były umieszczane było na zasadzie „o tu się zmieści” a nie żeby było użyteczne.

“Autor wpisu w swoim życiu odwiedził dwie kocie kawiarnie we Wrocławiu, w Gdyni, w Gdańsku, w Warszawie i w Krakowie, oraz Poznaniu. W artykule zawarto obserwacje, doświadczenia i praktyczne spojrzenie na temat kociej kawiarni przez pryzmat pracy zespołu kocich specjalistów – zoopsychologa, behawiorysty oraz lekarza weterynarii.”

Czy kocia kawiarnia pomoga czy to zwykły biznes? 

Przede wszystkim nasze doświadczenia pokazują że zawsze przede wszystkim jest to biznes, dopiero często po uwagach zwracanych przez oburzonych gości, szczególnie na początku działalności każdej z kawiarnii – dopiero pojawiają się poprawki behawioralne, czy poprawki w żywieniu zwierząt, czy też modyfikacje otoczenia w którym żyją zwierzęta.

Oczywiście część z kawiarnii prowadzi coś na wzór domu tymczasowego – zbiera zwierzęta niechciane i wykorzystuje swoje zasięgi i poszukuje domów, jednak prowadzenie czegoś takiego skutkuje dużą rotacją zwierząt, tym samym ryzykiem przenoszenia chorób zakaźnych, spadkami odporności zwierząt a w konsekwencji chorobami a w ekstremalnych sytuacjach także śmiercią zwierzęcia, zdarzały się także ucieczki mimo często podwójnych drzwi. 

Czy koty są pod specjalną opieką specjalisty?

Część z autorów kocich kawiarni skorzystało z porad behawiorysty, zoopsychologa gdy internet wytknął im błędy i zaniedbywanie zwierząt. Jednak nie mamy pewności co do zaleceń i ich wprowadzenia gdyż właściciele lokali niechętnie się tym chwalili. 

Czy koty otrzymują docelowo dodatkowe wsparcie – suplementy, leki? 

Z informacji otrzymanych od byłych pracowników kocich kawiarnii, koty były często wspomagane suplementami jak Zylkene czy KalmAid a także u części z nich stosowane były leki psychotropowe. 

W części kawiarnii stosowane są feromony podpinane do gniazdek. Należy zwrócić uwagę że reakcja poboczną feromonów bywają zachowania agresywne u części kotów, oraz nudności wraz z bolesnościami głowy u ludzi. 

Jakie problemy zauważyliśmy przebywając w kocich kawiarniach?

  • Pracownicy kawiarnii często zaaferowani klientami ludzkimi nie zwracali przez długi czas uwagi na zwierzęta,
  • Pracownicy kawiarnii nie zwracali na napiecia i śpięcia między kotami, a gdy zwrócono im uwagę – nie wywołało to reakcji, raczej wzruszenie ramionami,
  • Pracownicy kawiarni nie posiadają najczęściej wiedzy na temat żywienia, behawioru i zdrowia kotów – zwracaliśmy uwagę na zaniedbane futro, wylizywanie i wygryzanie sobie sierści przez zwierzęta,
  • Pracownicy widząc zachowanie klientów nieodpowiednie nie zwracają uwagi ze względu na obawę o utratę klienta i negatywną opinię, zwrócono uwagę dopiero po naszej interwencji,
  • Dochodziło do narzucania się kotom, także szarpania kotów przez dzieci klientów, dopiero interwencja drugiego klienta skutkowała reakcją pracownika kociej kawiarnii,
  • Klient dokarmiali “pianką z mleka” i kawałkami ciasta kota, co także nie spotkało się z reakcją załogi kawiarnii,

Powiesz drogi czytelniku tego artykułu że to kwestia kultury, że to kwestia zachowania poszczególnej jednostki pracującej w lokalu, czy zachowanie jednostkowe klienta z dzieckiem. Niestety my jako kociarze jako środowisko jesteśmy dość odporni nawet na kulturalne zwrócenie uwagi, i wiemy lepiej – nawet jeśli jakaś istota na tym ucierpi (szarpanie, dokarmianie). 

W mojej ocenie kocie kawiarnie tworzone w naszym kraju utrwalają patologię wykorzystywania zwierząt w celu zbicia popularności oraz zarobienia znaczących pieniędzy kosztem życia oraz zdrowia zwierząt. Mimo tego że kot domowy jako gatunek domowy, o wiele lepiej znosi stres od kota dzikiego – jednak dalej to zwierzę które buduje swoją pewność siebie i komfort życia na powtarzalności i regularności. Stałe zmienianie się pracowników, gości oraz otoczenia nie służy psychice kota. 

Więc generalnie co do pomysłu oraz wykorzystania zwierząt – jestem, jesteśmy na jedno duże NIE dla kocich kawiarni w takim jak aktualnie wyglądzie i podejściu.

Oczywiście jeśli trafimy na firmę która zaplanuje prowadzenie działalności na wzór kociej kawiarnii, czy herbaciarni – raczej w formie samej kawiarnii, herbaciarni z opcją azylu dla kotów  stawiając kocie potrzeby na pierwszym miejscu, mielibyśmy szansę na powiedzenie że “zobaczymy i ocenimy” jednak póki co żadne takie miejsce nie powstało. 

Zobaczymy co przyniesie – przyszłość dla ludzi i dla kotów. 

Leave a Reply

Close Menu

Cześć, tu Mieszko. Mam nadzieję że ciekawych rzeczy dowiesz się na moim blogu.

Masz wątpliwości? Masz pytania? Skontaktuj się z moim zespołem.

Pisz na kontakt@kocie-porady.pl