Petsitter a sprawa żywienia podopiecznego

Petsitter a sprawa żywienia podopiecznego, pozostawionego pod naszą opieką.

Jak część czytelników zdaje sobie sprawę, zajmuje się profesjonalną opieką nad kocimi i psimi podopiecznymi. Dzisiaj trafiła mi się rozmowa, że znajomą, która także siedzi w branży – że wielu jej klientów karmi powiedzmy ogólnie, niskiej jakości posiłkami. Popularne marki, suchych chrupek.

Zdarza w domach, które mam pod opieką, że właśnie trafiam na popularne marketowe karmy, czy też na niby jakościowe karmy premium.

Część z Was powiedziałaby pewnie, że – odmówiłaby takiej opieki, jednak nie zapominajmy, że chodzi o dobro kota. Opowiem Wam, jak ja działam. W ostatnim przypadku takiej opieki – tak przez tydzień karmiłem mokrą i suchą karmą, a gdy wróciła opiekunka, zasugerowałem zmianę karmy na podstawie aktualnej wiedzy.

Kot aktualnie z suchych chrupek i mokrej karmy niskiej jakości – przechodzą wyłącznie na mokrą karmę średniej jakości, a opiekunka rozmyśla także o rozszerzaniu diety swojego kota o surowiznę.
Pamiętajcie, warto rozmawiać dla dobra kotów. Uczyć, edukować – ważne, żeby powoli, z wyczuciem drążyć skałę.

 


Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: