Badanie – PRZED wizytą behawiorysty

Jak wiecie w większości przypadków odpowiedzialny behawiorysta zaleci Wam udanie się do lekarza weterynarii (bo odpowiedzialni behawiorysta i lekarz weterynarii ze sobą współpracują, nie zwalczają).

Bardzo często słyszymy, czytamy argument:

  • mój kot jest zdrowy – w 99% przypadków bez żadnego badania,

  • mój lekarz weterynarii powiedział że kot jest/wygląda zdrowy – bez badań takie stwierdzenie jest nadużyciem,

  • mój lekarz weterynarii powiedział że to problem behawioralny – bez oceny przez „człowieka od behawioru” i oceny całego środowiska takie stwierdzenie jest nieuprawnione.

Oczywiście argumentów tego typu są setki, daję tutaj jedynie kilka jako przykład.

 

Kilka dni temu napisała do mnie zaniepokojona opiekunka chcąc się umówić na konsultacje behawioralne. Pierwsze co, tak jak zawsze poprosiłem o udanie się do lekarza weterynarii w celu zrobienia badań diagnostycznych.

Kilka dni milczenia a dzisiaj otrzymałem takiego maila (dane wyciąłem).

W czwartek poszłam z moja 2,5 letnia rezydentką, która zaczęła załatwiać sie poza kuwetą i wydrapywać sobie rany na karku, do weterynarza aby wykluczyć dolegliwości fizyczne przed Pana wizytą. Usg wykazało lekkie zapalenie pęcherza, pobrano zeskrobiny z ran do badania. Pobrano krew na morfologie i biochemie. Kotka dostała antybiotyk działający na pęcherz i skórę, ale morfologia wykazała silną anemię. Niedożywienie jest wykluczone ponieważ dobrze karmię kotkę i ma apetyt, karma sucha bezzbożowa Porta 21, puszki Maca z 70% mięsa, saszetki Miamor z 40% mięsa, na przekąskę tuńczyk Cosmy z witaminami. W tej chwili wykluczamy zakażenie pasożytami (3 próbki kału do badania), potem chcę powtórzyć pobranie krwi i zrobić rozmaz manualny aby wykluczyć hemobartonelozę. Kotka otrzymuje preparat krwiotwórczy (na normę 4-6 krwinek czerwonych ma 2,3). 

W międzyczasie odkryłam,że jeszcze któryś z kotów musi posikiwać bo wykluczyłam w konkretnej sytuacji kotkę.

Uważam, że ta sytuacja wyklucza przeprowadzanie konsultacji behawioralnej, do czasu zdiagnozowania i wyleczenia kotki.

Może dzięki temu, że przygotowując sie do Pana wizyty wykonałam wszystkie badania, uratowałam kotce życie.

Moi drodzy czytelnicy!

BADANIA RATUJĄ ŻYCIE!

Proszę, pamiętajcie o tym.



Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: