Socjalizacja i izolacja kotów

Socjalizacja i izolacja kotów, czyli jak bezpiecznie i rozsądnie zapoznawać naszych kocich podopiecznych ze sobą. Wpis dotyczy dwóch lub więcej zwierząt.

Przygotowanie domu na przybycie nowego domownika. Jakie warunki musimy zapewnić, by kot jak najlepiej przyjął się w nowym domu. Przedstawiam Wam bardziej rozbudowaną wersję poprzedniego poradnika dotyczącego socjalizacji kotów ze sobą. Pamiętajmy, że izolować powinniśmy każdego kota.  Nawet jeśli od początku nie wykazują wobec siebie wrogości.

 

  •  Osobne pomieszczenie (preferowane małe jak np. mały pokój, łazienka), przy braku możliwości izolowania w pomieszczeniu, drugim rozwiązaniem jest klatka kennelowa, o której napiszemy w osobnym dokumencie.
  • Kuweta – doradzamy zawsze kuwety otwarte, szerokie i długie, nawet dla mniejszych kotów, odradzamy kuwety kryte.
  • Żwirek – jeśli adoptujemy, nasypmy mu żwirek taki jaki miał w poprzednim domu, fundacji, schronisku – weźmy z jego poprzedniego miejsca troszkę używanego żwirku, odradzamy żwirki zapachowe. Starajmy się zapewnić kotu żwirku o neutralnym zapachu.
  • Miski – osobna miska na wodę i osobna miska na karmę, powinny być dość płaskie i szerokie, staramy się na początku karmić jedzeniem, jakie dostawał w dotychczasowym miejscu pobytu.
  • Legowiska, miejsca do wypoczynku – dostępność miejsc do odpoczynku jest bardzo ważne.
  • Drapak – postawić nawet niewielki drapak, należy pamiętać, że kot powinien mieć drapaki w trzech pozycjach: pionowym, poziomym i skośnym.
  • Kryjówki – kot po przeprowadzce, zmianie otoczenia naturalnie nie czuje się pewny siebie i na swoim terenie, musimy zapewnić mu możliwość ukrycia się – stawiamy jeden lub dwa kartony, transporter z wyjętymi drzwiczkami, blokujemy natomiast wszystkie głębokie dziury (za pralką, szafką itd.).
  • Zabawki – zapewniamy nowemu kotu w pomieszczeniu różnego rodzaju zabawki, myszki, piłeczki itp.

 

Przeprowadzenie socjalizacji po przybyciu nowego kota do domu, czyli jak bezpiecznie i spokojnie wprowadzić nowego kota.

 

  • Wnosimy nowego kota do domu, nie pokazujemy w żadnym wypadku rezydentowi – zamykamy go w miejscu odosobnienia, nie wypuszczamy – dajemy mu możliwość chwilowego ochłonięcia (przed transportem odradzam karmienie).
  • Zapewniamy w danym pomieszczeniu w czterech jego dostępnych rogach, miskę z wodą, miskę z karmą (nie obok siebie), drapak, miejsce do spania, jakieś pudło do ukrycia, legowisko.
  • Dajemy kotu troszkę czasu (co pozwala nam przeprowadzić do końca procedurę adopcyjną, porozmawiać na temat charakteru, zachowań, preferencji nowego domownika), po pewnym czasie przynosimy kotu smakołyk, otwieramy drzwiczki od transportera, zostawiamy go sam na sam z jedzeniem.
  • Jeśli transporter, w którym przyjechał kot, musi zostać zwrócony – warto by przyjechał z kotem koc, materiał lub coś, co posiada jego zapach z dotychczasowego domu, otwieramy drzwiczki i dajemy kotu wyjść – zabieramy transporter i wstawiamy własny (warto go wcześniej umyć), i wykładamy go materiałem z jego zapachem (usuwamy drzwiczki), transporter staje się elementem wyposażenia, kryjówką.
  • W pierwszych dniach – zamieniamy koty pomieszczeniami, wynosimy nowego kota do pokoju, a pozwalamy wejść do miejsca izolacji rezydentowi. Nowy kot zapoznaje się z zapachem mieszkania, z zapachem rezydenta oraz powoli nabiera sam zapachu nowego mieszkania, domu. Rezydent zapoznaje się z zapachem nowego kota.
  • Izolowany kot musi mieć codzienny kontakt z człowiekiem, nie musi jednak spędzać z nim całej doby, zostawiamy kota zamkniętego w pomieszczeniu, krzywda żadna mu się nie stanie, miauczenie, czy drapanie w drzwi nie jest niczym niezwykłym (należy to zignorować), włączyć cicho radio, jako tło – kot nie musi siedzieć w całkowitej ciszy.
  • W pierwszych dniach, od pojawienia się nowego kota przeprowadzamy wymianę zapachową pomiędzy rezydentem a nowym. Głaszczemy najpierw rezydenta i przenosimy jego zapach na nowego, i na odwrót – głaszczemy nowego i przenosimy jego zapach na rezydenta. Bardzo ważnym elementem wymiany zapachowej jest przetarcie chustką lub innym materiałem po pyszczku rezydenta i potem wytarciem tego w pyszczek, nowego kota i na odwrót – kocie feromony umiejscowione w rejonie pyszczka pomogą na wzajemną akceptację. Zdarza się, że przy takiej wymianie zapachów (najczęściej rezydent) reaguje warczeniem, syczeniem na opiekuna. Nie należy się tym przejmować ani zniechęcać.
  • Wraz z wymianą zapachową oraz wymianą pomieszczeniami (którą powtarzamy wedle naszych możliwości codziennie) kolejnym elementem wspierającym zapoznanie się kotów ze sobą jest karmienie. Po obu stronach drzwi – stawiamy miski z jedzeniem – koty jedzą, nie widząc się, ale czują się i słyszą swoje zachowania. Kojarzą jedzenie z dźwiękiem – zapachem. Na początku procesu socjalizacji miski kładziemy dalej — z biegiem dni coraz bliżej drzwi.
  • Jako element dodatkowego wsparcia można wykorzystać łączenie kotów za pomocą transportera. Wynosimy nowego kota zamkniętego w transporterze przykrytym materiałem i stawiamy na mieszkanie (np. pokój, kuchnia, przedpokój), dajemy zapoznać się rezydentowi z bliska z zapachami nowego kota – wspieramy pozytywne, stawiamy rezydentowi miskę z przysmakami, zachęcamy rezydenta do zabawy, rezydentowi nowy kot kojarzyć się będzie z jedzeniem oraz zabawą, czyli pozytywnymi bodźcami (miska dalej od transportera). I faza: 5-7 dni.
  • Drugą fazą wsparcia za pomocą transportera jest także wynoszenie nowego kota na mieszkanie (np. pokój, kuchnia, przedpokój), ale już z odsłoniętego – także wspieramy za pomocą przysmaków, zachęcamy rezydenta do zabawy, rezydentowi nowy kot kojarzyć się będzie z jedzeniem oraz zabawą, czyli pozytywnymi bodźcami (miska troszkę bliżej transportera).  II faza: 5-7 dni.
  • Następnym elementem socjalizacji kotów jest miska z przysmakami w transporterze kota i miska z jedzeniem bliżej transportera dla rezydenta, po karmieniu wybawiamy rezydenta.
  • Inną formą wsparcia (obok wprowadzania za pomocą transportera) jest lekkie uchylenie drzwi – tak, by koty Ew. Mogły zobaczyć się przez dziurkę, ale nie mogły w żaden sposób nawet wsadzić łapy, karmienie przy takich uchylonych drzwiach, oraz zabawa daje możliwość intensywniejszej możliwości zapoznania się kotów. Okolice II fazy socjalizacji.
  • Po powyższych działaniach socjalizacyjnych przechodzimy do powolnego wypuszczania nowego kota na mieszkanie, w tym czasie zamykamy w jednym z pomieszczeń rezydenta, dajemy możliwość zwiedzenia mieszkania nowemu kotu, następnie zamykamy go w jego pomieszczeniu (dajemy mu minimum godzinę na obejście), a pozwalamy rezydentowi na obejście terenu, który oznaczył nowy kot.
  • Jeśli ani nowy kot, ani rezydent nie syczą, nie warczą w trakcie przeprowadzania powyższych działań socjalizacyjnych, można rozpoczynać pierwsze realne spotkanie między kotami.
  • Przed takim spotkaniem zaleca się mocne zmęczenie, wybawienie kotów – otwieramy następnie drzwi od pomieszczenia które rozdziela rezydenta i nowego kota. Mamy na podorędziu zabawki, dzięki którym możemy ew. rozproszyć uwagę, jeśli koty nie przypadną sobie do gustu. Stawiamy w sporej odległości od siebie miski z ulubionymi przysmakami dla jednej i drugiej strony, dajemy kotom jeść, odsuwamy się na bok, nie mówimy, nie pocieszamy – obserwujemy w ciszy kocią reakcję na siebie. Baczną uwagę należy zwrócić na ułożenie uszu, mimikę(syczenie, warczenie), postawę ciała i ruch ogona.
  • Podczas socjalizacji kotów nie faworyzujemy żadnego, oba koty karmimy równo, i bawimy równo. Nie poświęcamy jednemu więcej, a drugiemu mniej czasu. Poprzez socjalizację oraz izolację zwiększamy szansę na porozumienie i dobre relacje między kotami, natomiast bardzo ważne jest to, że koty muszą ustalić sobie „kocie sprawy” między sobą i należy im na to pozwolić oczywiście pod naszym bacznym okiem.
  • Podczas socjalizacji – pozostajemy spokojni, nie podnosimy głosu (nie krzyczymy) i zachowujemy się możliwie najspokojniej, koty czują nasze nastawienie – nasze zachowanie ma duży wpływ na relacje między kotami, nasz stres jawnie może udzielić się kotom. Spokój, cierpliwość i zrozumienie to wszystko, co może człowiek ofiarować swoim podopiecznym.
  • Po pierwszym zapoznaniu zamykamy kota nowego w jego miejscu izolacji, takie kontrolowane wypuszczanie powtarzamy kilkukrotnie w następnych dniach. Dalej zajmujemy się wymianą zapachową oraz wymianę pomieszczeniami (stały element socjalizacji).
  • Wypuszczamy koty luzem na dzień – jeśli jesteśmy w domu, karmimy je w tym samym czasie. Bawimy się zabawkami także wspólnie. Jeśli widzimy, że koty jeszcze w 100% nie reagują pozytywnie – możemy na noc nowego kota zamykać, ale starajmy się już nie ograniczać kocich kontaktów, a jedynie mocno wspierać pozytywnymi bodźcami oba koty (karmienie, zabawa).

 

Proces socjalizacji kotów wraz z izolacją może trwać od kilku dni do kilku tygodni. Należy pamiętać, że przyspieszanie socjalizacji może bardziej zaszkodzić niż pomóc naszym podopiecznym. Pośpiech jest złym doradcą. Dzięki socjalizacji z izolacją pomagamy kotom, bez niej narażamy je na stres oraz potencjalne problemy zdrowotne lub behawioralne. Bierzmy odpowiedzialność za naszych podopiecznych.

 

Dodatkowe informacje:

 

Jako wsparcie przy socjalizacji kotów można podłączyć Feliway (sztuczne kocie feromony) jako element wsparcia – zalecamy dyfuzor do kontaktu.

 

 


Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


  • Marta

    Witam, mam pytanie co do wprowadzenia do domu kociego malucha. Sama mam z tym problem ponieważ do mojego 6 letniego rezydenta (kastrata) dołączyły dwa wtedy ok 3 tygodniowe maluchy (teraz 2 miesięczne). Przez pierwszy tydzień nie miał z nimi kontaktu, następne dni – przypadkowe spotkania kiedy sam otwierał drzwi i co raz dłuższe bo bardzo do nich lgnął – wchodził do pudełka gdzie spały, mył je ( co szczerze mówiąc bardzo ułatwiło mi życie bo w pewien sposób zastąpił im matkę i myślę że dzięki temu rozwinęły się szybciej niż ich rodzeństwo mieszkające w DT – nie miały problemu z samodzielnym jedzeniem, używaniem kuwety itp. ) Wspólnym zabawom nie było końca do czasu kiedy zauważyłam, że mój starszak zaczął łysieć (brzuszek, łapki) weterynarz przeszukał go bo podejrzewał, że może mieć pchły co zostało wykluczone następnie dostał zastrzyk na świąd i mamy pojawić się w przyszłym tygodniu w celu sprawdzenia czy jest jakaś poprawa. Ja już widzę, że jej nie ma a nawet jest gorzej ponieważ zaczął się inaczej zachowywać. Wcześniej nigdy nie „prychał” ani na ludzi ani na zwierzęta teraz pojawia się to kilka razy dziennie – na domowników i maluchy. Raczej trzyma się na uboczu, dużo śpi. Nie ma problemu z jedzeniem chociaż jak któreś z maluchów podejdzie do miski po mimowolnym prychnięciu odchodzi. Staram się spędzać z nim jak najwięcej czasu ale nie ma mowy o zabawie czy czymkolwiek, nie można go wziąć na ręce, pogłaskać raczej rzadko. Nie wiem teraz czy dać mu spokój żeby mógł się oswoić z tą sytuacją czy iść w drugą stronę. Proszę o poradę :) Pozdrawiam

  • Patrycja

    a ja mam dwa koty syberysjkie – bracia po tym samym ojcu. jest między nimi dwa lata roznicy. Starszy ma 8 , mlodszy 6. Mimoz e maja tego samego ojca to sa z roznych hodowli. starszy z fanatystycznego cieplego domu, Hodowla mlodszego szczerze mowiac wcale mi sie nie spodobala jak juz tam dotarlam, ale wzielam mlodego wlasnie zeby go tam nie zostawic. Charaktery maja zupelnie rozne. Mlody ma jakies traumy chyba, nie mam pojecia, ale bywa nerwowu, starsznie starchliwy i na starch reaguje agresja. starszy to oaza spokoju. I tu jest problem. Oba koty normlanie się kochaja, wszedzie są ze soba, spią razem, tula sie itd. Ale wystarczy że wezmie się starszego z domu np do weterynarza i juz po powrocie jest masakra. Mlody zachowuje się jakby pierwszy raz widzial tego kota. Jets caly zestresowany, agresywny i nie tyrwa to krotko. Jakbym od nowa poznawala ze sobą dwa dorosle koty! Juz probowalam wszystkiego, b rac je obydwa na raz, ale wetdy u weterynarza jest ok, mlody szuka opieki brata, ale jak tylko wejdziemy do domu, znow ta sama akcja. nie mam pojecia jak ukoic tego kota. Nie krzycze, jestem spokojna, ale za nic nie potrafie tych kocich leków ogarnąc. On dosc czesto budzi się się w panice i z łomoczącycm serduszkiem, i wtedy lec do mnie zeby się przytulić. Nie mam pojecia czy to taki stału charakter panikarsko-agresywny, czy wynik jakiś przezyc z tamtego domu. czuję się bezradna, obywdwa koty traktuje tak samo, poswięcem im sporo uwagi, a mlodszy dalej jest tak bardzo nerwowy i mega agresywny w stosunku do starszego i wiekszego kota na skutek jakiejklowiek nawet przelotnej zmiany w codzienej rutynie.

  • Beata

    Muszę zabrać z pracy dwa wykastrowane kocury ok 10 letnie w domu mam 3 kotki 2-.9-,10-letnie koty z pracy mnie znaja zajmowałam sie nimi od kciaka. Czy postepować w/g tego co napisano powyżej? Co {amn myśli na temat obrózek behawioralnych?

    • Mieszko Eichelberger

      Cześć Beato!

      Obróżki z feromonami są dobrym wsparciem socjalizacyjnym, jednak jako wsparcie nie jedyną metodę zapoznawania się zwierząt. 5 kotów to spora grupa, bez pełnej wiedzy na temat możliwości domu, jego kubatury i układu trudno udzielać jakiś szczegółowych informacji. Tak, ta instrukcja odnosi się do socjalizacji zwierząt, warto brać pod uwagę że większa ich ilość może wydłużyć czas o kilka tygodni.
      Jeśli jest taka możliwość pomyślałbym o zaproszeniu behawiorysty/zoopsychologa do domu który wspomógłby swoją wiedzą poprawne wprowadzenia dwóch już niemłodych kotów do już unormowanej grupy w domu.

  • Nika

    Dzień dobry,
    wkrótce przeprowadzamy się z naszym ośmiomiesięcznym kotem do domu, gdzie są już dwa starsze osobniki.
    Aktualnie te koty rezydują w całym domu (parter, piętro i poziom -0,5) i wychodzą na dwór. My będziemy zamieszkiwać dół domu (poziom -0,5) i będzie on oddzielony od reszty drzwiami. Nasz milusiński nie jest kotem wychodzącym i chcemy by tak pozostało, tzn. chcemy żeby przebywał tylko w naszej części domu. Dwa pozostałe koty będą zajmować górę domu (nasz kot nie będzie miał z pozostałymi bezpośredniego kontaktu). Wszystkie trzy koty są wysterylizowane. Proszę o poradę co robić? Jak pomóc kotom zaadaptować się do nowej sytuacji? Czy potrzebna jest socjalizacja w tym wypadku?
    Pozdrawiam, Nika

  • Zuzanna

    A co jeśli izolacja nie została przeprowadzona? Koty się dużo zaczepiają, tarzają po ziemi, ale raczej bezgłośnie, atakują się, ale bez krzyku. Tylko niestety najczęściej o 3 nad ranem. Jak rozwiązać taką sytuację?

    • Mieszko Eichelberger

      Cześć Zuzanno!

      Bywa że brak socjalizacji – nie powoduje żadnych szkód w relacjach kotów. Te zaczepianie to może zwykła zabawa? Aktywność nocna u kotów jest czymś naturalnym. To drapieżnicy, którzy są przystosowani biologicznie to aktywności i polowań w nocy.

      Kot potrzebuje codziennie ruchu i stymulacji łowieckiej.

      polowanie -> złapanie -> zabicie -> zjedzenie -> toaleta -> regeneracja

      Więc codziennie (najlepiej na godzinę przez snem człowieka) wybawić koty, wymęczyć tak by pokładały się na boku na koniec nakarmić i koty powinny na 6 do 8 godzin położyć się spać, by zregenerować energię. Pamiętajmy że czas odpoczynku jest zależny od cech osobistych kota, czasem jest to krócej, czasem dłużej.

  • eleonora

    witam serdecznie, liczę na pomoc bo jestem raczej w kropce. Mam 2 koty, 1 kotke dwuletnią i kota 6 miesiecznego. Kota mam od 3 miesiecy od jego pojawienia sie kotka stała się agresywna, na młodego syczy, drapie go, nam nie daje sie dotykac, warczy na wszystkich i wszystko (byc moze popełniłam bład pomijając socjalizację, ale nie miałam o tym pojęcia).
    Aktualny moj problem to posikiwanie Kici we wszyskich mozliwych miejscach w domu poza kuweta. Pomocy !!! uwielbiam moje koty nie zamierzam sie ich pozbywac, ale zasiegnac porady jak pomóc Kici? Byłam u weterynarza jezeli chodzi o pecherz wszystko jest ok, Kicia przytyła w ostatnim kwartale. Mały kociak „poluje” na kicie celem zabawy ale ona nie odwzajemnia jego sympatii. HELP

    • Mieszko Eichelberger

      Cześć Eleonoro!

      Musisz wrócić do podstaw czyli przeprowadzić pełną socjalizację z izolacją: http://kocie-porady.pl/koc-zach/socjalizacja-izolacja-kotow/

      Jeśli posikowanie jest związane z złymi relacjami z drugim kotem, powinno przejść. Jeśli nie, należy udać się do lekarza weterynarii w celu zbadania moczu (z posiewem) oraz krwi (z profilem nerkowym) oraz sprawdzeniem pęcherza pod USG.

  • Gosia

    Ja miałam chyba wyjątkowe szczęście. Oba kotki wzięłam ze schroniska. Starszą (obecnie ok. ośmioletnią) wcześniej o kilka miesięcy, młodszego (obecnie półtorarocznego) jako drugiego. Jak przyjechałam z młodym do domu zastosowałam wskazówkę o rozdzieleniu. W nocy odstawiały taki koncert, że ledwo szło wytrzymać. Biegałam od jednego do drugiego. Głaskałam, przenosiłam zapachy, aż w którymś momencie starsza przedostała się do młodego. Ręce mi opadły i stwierdziłam – aaa róbta co chceta (oczywiście pod czujnym okiem – o ile można być czujnym o 4 nad ranem po nieprzespanej nocy). Zasnęłam, a jak się obudziłam to zobaczyłam najpiękniejszy obrazek na świecie. Starsza leżała w moich nogach na łóżku, a młody tuż obok tyle, że na fotelu :) Drugiej nocy zamieniły się miejscami, a po kilku spały razem :) Ale wiadomo – wszystko zależy od kocich charakterów. Do dziś jest taka miłość i takie walki, że tv w domu jest całkiem zbędny :)

  • Magda

    Hmmm… Ja mam poważny problem. Wzięłam kotkę ze schroniska już posiadając jedną starszą, która całe życie była sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Niestety była tylko jedna wizyta zapoznawcza i już mieliśmy drugiego kota. Z początku było w miarę spokojnie, ale teraz już liczymy tylko czas „od walki do walki”. Raz jedna zaczyna, raz druga jest prowodyrem. Nowa ma trzy łapki, ale jest młodsza, więc szanse są wyrównane. Obecnie zaczęło się sikanie na nasze łóżko. Obie są zestresowane, cały czas czujne, obserwują jedna drugą i wyczekują momentu do ataku. Kiedy widzę taka akcję, to oczywiście reaguję, jednak to nie o to chodzi. Przez sytuację w domu to nie są szczęśliwe, zrelaksowane zwierzęta. Zamiast coraz lepiej, jest coraz gorzej… Nie wiem co robić. Nie chcemy oddawać nowej kotki, bo nie po to ją braliśmy, tylko pomału mi się wyczerpują pomysły. Próbujemy wszystkiego: głaszczemy je w tym samym momencie, przenosimy zapachy, karmimy razem i bawimy się wspólnie. Kocimiętka nie działa na nową, a jeżeli chodzi o feromony, to boję się tego, że po skończeniu ich używania sytuacja wróci do stanu poprzedniego. Cóż mam robić? :(

  • Mariola

    Witam.

    Od 3 lat mamy kotkę. W tym roku postanowiliśmy przygarnąć jeszcze jednego zwierzaka i po jakimś czasie zaadoptowaliśmy drugą koteczkę, która ma ok. roku. Obydwie kotki są wysterylizowane i przebadane. W momencie, gdy przyjechała do nas nowa kotka została umieszczona w innym pomieszczeniu i przeprowadziliśmy pełną socjalizację. Gdy kotka została wypuszczona na początku tylko się wąchała z rezydentką, nie bawiły się wspólnie, wręcz się omijały. Niestety nastąpił moment kiedy 3letnia kotka zaczęła polować na młodszą. Atakuje ją, przyciska do ziemi, ostatnio zdarzyło jej się nawet na nią warczeć. Mała się boi, ogólnie jest dość wrażliwym zwierzątkiem. Zakupiliśmy obroże feromonowe, ale odnoszę wrażenie, że nic to nie pomogło. Regularnie bawimy się z kotkami, jednak gdy poświęcam trochę więcej uwagi młodszej odnoszę wrażenie, że starsza jest zazdrosna. Proszę o radę, gdyż nie wiem jak sobie poradzić z tym problemem… Czy to jest może ich rodzaj „zabawy”? Już sama nie wiem.

    • Magdalena

      A po jakim czasie kot został dopuszczony do drugiego kota? Skoro kotka warczy, to znaczy, że zrobiono to za wcześnie…

  • Proszę o pomoc….mam 2-letnia wykastrowana Brytyjkę do tej pory była to bardzo wesoła kotka. Tydzień te
    przywiozłam do domu 4-miesięcznego małego Brytyjczka,izolacja kotow trwała cała noc i cały dzień. Po spotkaniu
    moja starsza kotka stała sie apatyczna,smutna nie chce sie bawić tylko obserwuje małego a najgorsze jest to ze
    ustępuje mu miejsca. Widzę ze jest nieszczęśliwa. Proszę o radę jak zbliżyć je do siebie?

  • Agnieszka

    Cześć. Ja mam 3 kotki w wieku 9, 2 i najmłodszego kocurka 7 miesięcy. Kocurek jest bardzo agresywny w stosunku do kotek. Atakuje je i gryzie w grzbiet. Goni je po całym mieszkaniu . Kiedy go przygarnełam miał zaledwie miesiąc. Jest wykastrowany od dwóch miesięcy i wcale się nie zmienił na lepsze . Kotki zawsze ledwo się tolerowały. Żadna go nie pogoi i pozwalają mu na wszystko. Moje kotki wychodzę na pole i chętnie siedzę na polu cały dzień odkąd mam kocurka. One są go boją . Nie wiem co zrobić z tą jego agresją. Domowników też drapie i gryzie. Tak był od początku. Proszę o pomoc i radę. Dziękuję.

  • Kasia

    Mam pytanie – jak reagować w sytuacji skrajnej agresji, jak wdrażać socjalizację po rozdzieleniu kotów? Jak radzić sobie z agresywną dominacją jednego z kotów? Jeden z moich kotów wyjątkowo źle znosi izolację i na dodatek otwiera wszystkie drzwi. :(
    Czy gdybym miała „tymczasować” jakiegoś kota – docelowo do wydania komuś, ale nie wiadomo, jak długo – lepiej kota stale izolować, czy zsocjalizować?
    Czy dobrze zrozumiałam, że każdy z etapów socjalizacji trwa około 5-7 dni?
    Jeszcze pytanie – jak postępować w przypadku wprowadzenia do domu psa?

Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: