0
Zachowanie

Poranne pobudki

W tym roku praktycznie nie było w Polsce zimy, jednak z dnia na dzień robi się coraz cieplej, słońce przebija się przez chmury i zaczyna przygrzewać. Coraz wcześniej robi się jasno, a więc czego możemy się spodziewać? Wcześniejszej aktywności u naszych kocich podopiecznych. Koty mają w genach największą aktywność o świecie i o zmierzchu.

Jeśli mamy kota wychodzącego, który ma swobodę wyjścia/wejścia, taka wiosenna zmiana aktywności nie będzie dla nas bardzo bolesna, bo zwierzę wyładuje swoją aktywność na dworze. Natomiast koty niewychodzące swoją energię muszą spożytkować w domu na dostępnych sobie terenach.

Jak kot radzi sobie w domu?

– biega i skacze po meblach

– zrzuca przedmioty

– poluje na człowieka (poruszający się człowiek) i inne zwierzaki

Dla wielu opiekunów są to realne problemy, więc trzeba coś z tym zrobić.

Co jest naszym podstawowym błędem?

Uważamy, że jeśli kot wstał i go nakarmimy, to odpuści i da nam pospać. Nic bardziej mylnego. Nauczymy kota, że takim postępowaniem jest w stanie uzyskać od nas jedzenie.

Tym samym takie zachowanie będzie pojawiać się coraz częściej, mocniej i wymuszanie będzie najpewniej mieć miejsce coraz wcześniej.

Wiek

Bardzo ważnym elementem, na który musimy zwrócić uwagę jest wiek kota. Dorosły kot – od 1,5–2 lat – ma unormowany schemat zachowań, stałą już bazę energii, więc odpowiednia stymulacja powinna załatwić problem, o czym niżej. Natomiast młody kociak to naturalny wulkan energii, któremu ilość uwagi taka sama jak dla statecznego, dorosłego kota nie wystarczy – dlatego zawsze zalecamy adopcję młodych kotów w dwupaku, tak by mogły wzajemnie dbać o swoją stymulację, wyzbycie się nadmiaru energii. Niech przykładem będzie para braci Biszkopt i Karmel z zaprzyjaźnionej z nami Grupy Neko z Wrocławia.(https://www.facebook.com/GrupaNeko?fref=ts)

 

fot. http://grupaneko.wroclaw.pl/

fot. http://grupaneko.wroclaw.pl/

 

Jak przeciwdziałać?

Jeśli jesteś jednym z ludzi będących aktywnie budzonymi przez swojego kociego podopiecznego to to, czym musisz się zająć to odpowiednia stymulacja łowcza.

Zanim położysz się spać – pamiętaj (codziennie) o zabawie. Wystarczą dwie sesje po 15 minut. Podczas aktywnej zabawy kot powinien być mocno zmęczony. Jak wygląda zmęczony kot? Leży na boku, głęboko oddycha, często też ma wystawiony język. Nie ma już siły na bieganie za wędką. Pamiętaj, że jeśli kot ma siłę biec za zabawką, to znaczy, że nie jest odpowiednio wybawiony. Kot jest krótkodystansowym łowcą, więc lepiej podzielić czas na polowanie na kilkuminutowe gonitwy niż w jednym ciągu machać wędką. Pamiętać należy też, że ruch wędki musi przypominać zachowanie ofiary – nie chodzi o zwykłe „pyrganie” piórkami od lewa do prawa.

Gdy już wybawimy kociego podopiecznego, podajemy mu posiłek jako zamknięcie łańcucha łowieckiego.

Pamiętaj o zasadzie:

polowanie -> złapanie -> zabicie -> zjedzenie -> higiena -> regeneracja

 

Rozbudowanie środowiska / urozmaicanie środowiska

Kot jako łowca obserwuje, czai się i wyskakuje za ofiarą. Więc co należy zrobić, by polowanie w domu było prawidłowe? Rozstawiamy w pomieszczeniu, gdzie się bawimy pudła, poduszki, krzesła i inne przeszkody, które pozwolą kotu skryć się za nimi, by „ofiara” go nie widziała. Pamiętajcie, że samo machanie kotu wędką przed nosem to o wiele za mało z naszej strony.

Zabawka

Pamiętaj, że odpowiednią zabawkę musisz znaleźć Ty. To, że jeden kot się daną bawi, nie znaczy, że dla innego będzie odpowiednia. Szukanie właściwej, najbardziej stymulującej zabawki może trwać bardzo długo. Ja szukałem odpowiedniej całe 9 miesięcy.

 

Filemon i Blanka fot. www.mmalek.pl

Filemon i Blanka fot. www.mmalek.pl

Koniec?

Zmęczony i wybawiony kot ułoży się do snu sam lub z towarzyszem. Pójdzie spać a problem porannych pobudek zniknie ;)

 

Podziękowania dla Ewy za korektę wpisu.

Mieszko Eichelberger

Mieszko Eichelberger

Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi.

Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.

  • P.

    A co jeśli kot zawsze spał z nami (na poduszkach, przytulony do głowy), a po przeprowadzce sypia pod łóżkiem, na szafie, czasem gdzieś w drugim pokoju? Wtedy budził się i chodził spać razem z nami, teraz różnie to wygląda. Przestał w ogóle wchodzić na łóżko, a właśnie tam zawsze leżał wyciągnięty na plecach, przybiegał z zabawkami (dużo mniej zaczął się bawić), spał i siedział zawsze przy nas. Na początku nie każdemu to odpowiadało, ale jednak i kot był szcześliwy i my również (mnóstwo sierści, ale i mnóstwo miłości). Co się stało i jak tą sytuacje naprawić? Przynoszenie go jest bez sensu, bo nie chodzi o przymuszanie.

  • Joanna W.

    Witam,
    mam w domu kotkę w wieku ok 11 miesięcy, jest wysterylizowana, codziennie przed pójściem spać się z nią bawimy… niestety od ok 2 tygodni o 4-5 nad ranem słyszymy drapanie do drzwi sypialni… nic nie pomaga: pryskanie wodą, wołanie zza drzwi, odpychanie od drzwi… czasem odejdzie na 1-2 godziny i wraca.
    Czy może to być spowodowane nadejściem wiosny (mimo że jest wysterylizowana?)
    Czy istnieje szansa że jej to przejdzie?
    Czy będziemy musieli zacząć wypuszczać ją na dwór (chciałabym tego uniknąć…)?
    Dziękuję za jakąkolwiek pomoc
    Pozdrawiam Joanna W.

  • Joanna W.

    Witam,
    mam w domu kotkę w wieku ok 11 miesięcy, jest wysterylizowana, codziennie przed pójściem spać się z nią bawimy… niestety od ok 2 tygodni o 4-5 nad ranem słyszymy drapanie do drzwi sypialni… nic nie pomaga: pryskanie wodą, wołanie zza drzwi, odpychanie od drzwi… czasem odejdzie na 1-2 godziny i wraca.
    Czy może to być spowodowane nadejściem wiosny (mimo że jest wysterylizowana?)
    Czy istnieje szansa że jej to przejdzie?
    Czy będziemy musieli zacząć wypuszczać ją na dwór (chciałabym tego uniknąć…)?
    Dziękuję za jakąkolwiek pomoc
    Pozdrawiam Joanna W.

  • Natalia

    Tak, to sama prawda! Aktualnie mam dwa koty, ale jak Felka do roku czasu była sama, to wariowała mimo zabaw i ciągle chciała wyjść, bo za drzwiami lepszy świat, a ona taka sama w domu się nudzi. Jak przestała bawić się ze mną..całkowicie olewa wędki i inne, a testowaliśmy kilkadziesiąt róznych, to zaczęłam się martwić i wymysliłam, że przyniosę jej „siostrę” i co ? Po trzech dniach łojenia małej, pokochała ją, teraz bawią się do upadłego, gonią przez pół dnia więc i Felka zasypia jak niemowlę wieczorem..a Tolcia-koci dzieciak dodatkowo bawi się z Pańcią i kończymy zabawę aż sama ze zmęczenia padnie na łożku i zaśnie..zazwyczaj 30 minut wystarczy :).

  • Zuza

    O rany, dobrze że jest na to rada. Teraz poszukiwania kociej zabawki czas zacząć.

  • Moja kotka codziennie je między 2:30 a 3:30 – ale nigdy celowo mnie nie budzi, a tylko czeka jak choć na chwilę sama się przebudzę (a mam czuły sen i budzi mnie najmniejszy hałas w bloku czy za oknem). Niby pobudka w nocy mało fajna, ale… jak widzę tą jej zadowoloną kocią mordkę i słyszę radosne mruczenie, to nie umiem jej odmówić kilku głasków i podania jedzonka. Później biega trochę sama po domu i idzie spać z powrotem (zimą, wczesną wiosną i późną jesienią przytulona do mnie, a przez resztę roku – na fotelu w pobliżu łóżka). Wiem, że to dla niej ważne, aby w nocy uzyskać trochę uwagi – jak do mnie przyjechała ze schroniska, to miała brzuszek wylizany do krwi i przestała dopiero wtedy, gdy zaczęłam właśnie w nocy ją karmić i głaskać (wolę to niż faszerowanie jej lekami) – taki jej urok: co zrobić ;-) innych kotów nie toleruje (w schronie i DT unikała ich, a jak jakiś chciał podejść, to od razu każdego biła – nawet dwa razy większego od siebie), więc muszę robić za kota. No cóż… kot to indywidualista i czasami ma swoje nawyki – trzeba go kochać jakim jest :-) a on odwdzięcza się nie mniejszą miłością – nawet jak wracam po pół godziny ze sklepu, to wita mnie jakby mnie rok nie widziała, strzela baranki, mruczy i grucha jak gołąbek. Nigdy na nią nie podniosłam głosu – czy co gorsza – nie prysnęłam wodą itd., na ręce czy kolana też sama nie wkładam – w zamian za poszanowanie jej indywidualności koteczka (określana w schronie i przez wetów jako dzika, agresywna, nieobsługiwalna itd.) jest niezmiernie wdzięcznym stworzeniem, któremu bez problemu można obciąć pazurki, podać tabletkę, przemyć oczka (przewlekły herpes) itd. – ufa bardzo mocno (co dla kotów nie jest typowe, żeby ludziom szczególnie ufać – zwłaszcza, że była skopana i to konkretnie, co widać po zrostach na kościach). Także czasami warto się trochę „poświęcić” dla ukochanego stworzenia.

Kontakt

Telefon: 731 336 586
Mail: [email protected]