Kot załatwia się poza kuwetą

Kot załatwia się poza kuwetą – jak pomóc mu i sobie?

Najczęstszym problemem, z jakim zwracacie się do nas – jest kocie załatwianie się poza kuwetą. Wielu pisze, że są już wykończeni, mają dość w wyniku czego i albo godzą się z porażką, albo kot niestety ląduje poza domem. Szuka się szybkiego i natychmiastowego rozwiązania problemu. Jedna z największych frustracji, jaką wyczytujemy z opisów opiekunów, wynika z braku zrozumienia kociej natury. Nadając kotu ludzkie cechy charakteru, zrzucamy winę na mściwość, złośliwość, wredotę czy działania celowe
naszych czworonogów.

Opiekun interpretuje zachowanie przez pryzmat swojego ja, swoich ludzkich doświadczeń i przez pryzmat postrzegania cech właściwych tylko dla charakteru człowieka.

Bardzo ważnym elementem tego artykułu będzie pomoc w zrozumieniu, że zachowanie kotów i ludzi jest ogromnie różne. Należy wziąć pod uwagę, że koty mają w porównaniu do ludzi dość ograniczoną formę komunikacji, więc wykorzystują do tego: postawę, ruch ciała, wokalizację i zapach — feromony – które są składnikami moczu, wydzielane są one przez odpowiedzialne za to gruczoły i zawarte są także w kale.

Kwestie medyczne:

Ponieważ koty nie potrafią mówić, gdy mają coś do powiedzenia, używają dostępnych im metod, także związanych ze znakowaniem oddawanie moczu i wydalanie odchodów poza kuwetą – tylko po to, aby włączyć nam alarm, zwrócić naszą uwagę, zasygnalizować, że coś może się dziać np. stres, ból albo po prostu gorsze samopoczucie. Dlatego pierwszym krokiem u każdego opiekuna kotów powinna być wizyta u lekarza weterynarii. Pierwszym co powinno być przebadanie to ogólne badanie stanu zdrowia, a następnie
sprawdzenie, czyli zlecenie przeprowadzenia badań:

– mocz z posiewem,
– kał,
– krew z parametrem nerkowym,
– jonogram — fosfor i magnez- czy nie są podwyższone.

Jeśli powyższe badania nic nie wykryją, chociaż już samo badanie krwi powinno coś wykazać dodatkowo:

– sprawdzenie nerek,
– sprawdzenie pęcherza,
– gruczołów okołoodbytowych.

 

Bardzo ważne jest, by wykluczyć problemy fizyczne i nie pomylić ich z problemami behawioralnymi. Jeśli wyjdzie coś w badaniach fizycznych, należy zwrócić uwagę na pojęcie i chorobę zwaną SUK — Syndrom Urologiczny Kotów. – http://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_urologiczny_kot%C3%B3w

Jeśli ostatecznie wykluczyliśmy choroby fizyczne, warto zauważyć, że jednym z głównym powodów może być stres. Koty są z natury dość wrażliwe na bodźce zewnętrzne, jeśli w domu dzieje
się coś potencjalnie stresującego lub są napięcia kot może szybko otrzymać dużą dawkę stresu i przyjąć go na siebie. Koty i ich zachowanie są często lustrzanym odbiciem ludzkich zachowań, na które są w domu narażane. Krzyczenie, karanie, pryskanie wodą, nawet coś potencjalnie banalnego — jak kłótnia w domu pomiędzy dwójką ludzi — na temat kota (czy ogólnie podnoszenie poziomu stresu), na pewno nie służy, a nawet może i pogorszyć sytuację.

Kuweta?

Czasami bywa tak, że to kuweta jest jedną z przyczyn, dlaczego kot się do niej nie załatwia. Wielkość kuwety musi być zależna od wielkości kota. Kot musi mieć możliwość obrócenia się swobodnie w kuwecie, musi mieć w niej przestrzeń, nie tylko taką, by zmieścić tyłek, tak by mógł spokojnie wybrać któryś róg kuwety, a następnie swobodnie zasypać co zrobił.

Często się zdarza, że jeśli kot wchodząc czy przekręcając się w kuwecie, uderza bokiem ciała o ścianki, jest mu ciasno lub niewygodnie, szczególnie mam na myśli duże rasy, czy powiedzmy grubsze, duże koty dachowe, kot będzie szukał miejsca, które zagwarantuje mu większą swobodę, i mniej będzie go ograniczało (te ścianki). Zazwyczaj może być to miejsce według ludzi nieodpowiednie jak np. podłoga obok kuwety czy inne miejsce w domu. Istotną sprawą
jest także rodzaj kuwety – zakryta lub odkryta – zależny jedynie od upodobań naszego futrzastego przyjaciela.

Zakryta czy odkryta kuweta?

Jeśli masz kuwetę zamknięta, z drzwiczkami — kuweta nie jest za duża (żeby zaoszczędzić miejsce, by była estetycznie wpasowana w aranżacje/wystrój mieszkania) możliwe, że kot odbiera zbyt małe
wejście, tj. wibrysy się nie mieszczą, dla kota to oznaka, że reszta jego ciała także może się tam nie zmieścić. Drugim ważnym elementem jest np. mała przestrzeń w środku zamkniętej kuwety — czyli
co wspomniałem wyżej, obijanie się kota o ścianki boczne.

Koty lubią przestrzeń — więc jeśli mamy kuwetę zamkniętą, otwórzmy ją dla kota, i ewentualnie dokupmy drugą kuwetę z niezbyt wysokim
rantem i dość szeroką, żeby kot miał możliwość wejścia i swobodnego poruszania się w niej. Koty raczej nie preferują kuwet krytych, z drzwiczkami. To jest raczej ludzka wola, żeby ukryć widok i zapach kota robiącego kupę, lub wyczuwania jego zapachu. Kot woli mieć widoczność na wszystko.

Jest jeden poboczny wątek dotyczący zamkniętej kuwety, chodzi o kocie relacje w domu. Jeśli koty nie dogadują się dobrze (możliwe, że przez brak socjalizacji), czają się na siebie lub zapędzają w kąt, pełna zabudowana kuweta odcina kotu drogę ucieczki i możliwość obserwacji terenu, co także może mieć wpływ na kocie postrzeganie kuwety i jej dogodności, generować dodatkową dawkę stresu. W takim przypadku kot będzie kojarzył negatywnie kuwetę, może więc to spowodować problemy kuwetkowe i unikanie
kuwety ze strachu przed drugim kotem.

Unikajmy także szeleszczących materiałów tj. folii, siatek, – czy też podkładek do czyszczenia łapek, które kotu mogą się źle kojarzyć, rozpraszać przy działaniach w kuwecie. Negatywne
doświadczenia z okolic kuwety mogą przełożyć się potem na strach i brak załatwiania się w niej.

Coś na podsumowanie … co jest bardzo ważne:
otwarta czy zamknięta, duża czy mała, szeroka czy wąska – czyli ogólnie rozumiana wielkość kuwety, miejsce jej położenia – czasem warto przestawić kuwetę z pozycji pionowej na poziomą, postawić bliżej środka pomieszczenia, w którym się znajduje. Unikajmy stawiania kuwet w rogach — by kot nie czuł się osaczony. Warto też zwrócić uwagę, żeby kuweta nie stała na trasie głównego ciągu komunikacyjnego między pomieszczeniami, ale raczej gdzieś z boku, co zapewni kotu trochę prywatności i więcej spokoju.

Żwirek?

Napisałem na temat kwestii fizycznej i zdrowia … napisałem o kuwecie, o jej umieszczeniu i wielkości … czas teraz przejść do mniejszego tematu jednak nie mniej istotnego z kociego punktu widzenia, jakim jest wypełnienie kuwety czyli — żwirek. Żwirek też może powodować problemy u kota i także przez niego kot może przestać lub wykazywać niechęć do używania kuwety.

Koty przez wiele lat, a nawet przez całe życie,
mogą używać jednego rodzaju żwirku, ale czasem tak po prostu – po latach czy miesiącach
– okazuje się, że kotu przestaje on pasować, wtedy warto sprawdzić i powymieniać przez krótki okres — na próbę — kilka rodzajów żwirku np. drewniany, silikonowy czy bentonitowy
(pamiętajmy, że żwirku bentonitowego nie stosujemy dla kociaków – żwirek ten jest bardzo drobny, kociak po połknięciu mógłby się udusić), – sam polecam i stosuje żwirek
drewniany – jest wygodny w utylizacji, wydajny i co najważniejsze najbardziej naturalny ze wszystkich żwirków, dzięki czemu także jego zapach nie przeszkadza co wybredniejszym
kotom. Metoda prób i błędów w tym przypadku jest najbardziej skutecznym sposobem poznania potrzeb kota – sam wybiera żwirek, który zaspokoi jego potrzeby i koci gust.

Jaki rodzaj żwirku?

Jak już wspomniałem wcześniej, w Polsce mamy dostępnych kilka rodzajów i typów żwirku,
poniżej postaram się wam przybliżyć cztery ich rodzaje:

– żwirek bentonitowy

Bentonit jest to substancja naturalna — skała, której podstawową zaletą jest bardzo duża zdolność absorbowania wody, pochłania też zapachy. Właściwości te powodują,
że jest doskonałym materiałem do produkcji żwirku.
Żwirki bentonitowe występują w postaci grubych lub bardzo drobnych ziarenek, mogą być bezzapachowe lub nasączone aromatem np. lawendowym, leśnym,
truskawkowym, a nawet trawy — co ma na celu przedłużenie ich świeżości i zwiększenie komfortu użytkowania, jednak głównie z punktu widzenia właściciela kota, a nie samego
użytkownika żwirku, któremu „aromat” niekoniecznie musi odpowiadać. Tego rodzaju żwirku nie należy wyrzucać do sedesu.

– żwirek sepiolitowy

Sepiolit to minerał, pospolicie znany jako pianka morska. Niektóre sklepy internetowe w swych wyszukiwarkach zaliczają żwirki sepiolitowe do kategorii bentonitowych, być może
dlatego, że podobnie jak te ostatnie mają postać ziarenek i także nie należy wyrzucać ich do sedesu. Od żwirków bentonitowych różnią się tym, że się nie zbrylają, z kuwety usuwa się tylko kał, co kilka dni należy wymienić całe podłoże na nowe.

– żwirek drewniany

Żwirki tego typu mogą mieć formę drobnych lub grubszych trocin albo drewnianych sprasowanych granulek (wałeczków). Podstawową zaletą żwirku drewnianego
jest możliwość usuwania go wprost do toalety bez ryzyka, że rury się zapchają.

– Docenią to zapewne opiekunowie kotów, którzy postanowili ustawić kuwetę w łazience,
blisko sedesu. Żwirki drewniane mają naturalny, żywiczny zapach oraz podobnie jak bentonitowe, dobrze pochłaniają zapachy. Na rynku możemy spotkać także wersje aromatyzowane tego rodzaju żwirku, np. o zapachu zielonej herbaty.
W zależności od tego, w jaki sposób żwirek drewniany „zachowuje się” w kontakcie z wilgocią, wyróżniamy dodatkowo dwa typy drewnianego żwirku zbrylający i niezbrylający.

– żwirek drewniany zbrylający – tak jak wcześniej opisany żwirek bentonitowy

Także i ten wiąże mocz w większe lub mniejsze kulki, które łatwo można usunąć z kuwety, pozostawiając resztę podłoża nienaruszoną. Biorąc pod uwagę wspomniany wyżej fakt,
że można je wyrzucać prosto do toalety, można dzięki temu uznać zbrylające żwirki drewniane za wyjątkowo wygodne.

– żwirek drewniany niezbrylający – ten typ żwirku pod wpływem wilgoci, zamiast zbrylać, rozpada się w drobny pył, który opada na dno kuwety i który również można wyrzucać
do toalety. W porównaniu z wersją zbrylającą tego typu żwirek jest znacznie mniej wygodny w użytkowaniu, zarówno dla kota, jak i dla opiekuna, ponieważ czyszczenie kuwety
nie jest tak łatwe i zachodzi obawa, że kot nie będzie chciał zaakceptować nie do końca wysprzątanej toalety.

 

– żwirek silikonowy

Żwirki tego rodzaju wyprodukowane są z krzemionki, wyglądają i działają zupełnie inaczej
niż wspomniane wyżej odmiany podłoża dla kotów.
Żwirki silikonowe składają się z drobnych, twardych, przezroczystych kuleczek lub kryształków, które nie zbrylają się ani nie rozpadają, zamiast tego, dzięki specyficznej
porowatej strukturze, pochłaniają mocz do wewnątrz. W rezultacie, na co dzień, trzeba z kuwety usuwać tylko kał, natomiast mocz zostaje wchłonięty przez granulat,
raz na jakiś czas, zazwyczaj co miesiąc (lub częściej, jeśli zachodzi taka potrzeba) wymienia się całą zawartość kuwety na czystą. Znakiem, że przyszedł na to czas, jest zmiana koloru
granulek z przezroczystego na żółty.

Dla zainteresowanych większą ilością informacji na temat rodzajów i typów żwirku link:

http://www.jakkupowac.pl/jaki-zwirek-dla-kota-kupic/

Pamiętajmy też, że zawsze może się zdarzyć — jeżeli sprawa dotyczy kota przez wiele lat
wychodzącego lub wolno żyjącego, którego przystosowujemy do życia w mieszkaniu czy domu – że kot nie będzie dobrze reagował na żwirki z powyższej listy.
W takim przypadku można spróbować wyściełać kuwetę gazetami, czy także np. świeżą ziemią lub piachem, a potem stopniowo przestawiać kota na żwirek dosypując go stopniowo
do kuwety i powoli zmieniają proporcje aż do stosowania tylko danego rodzaju żwirku, tu także musimy zwracać uwagę na tempo dostosowywania się naszego pupila i jego reakcje
na zmianę, nie chcemy przecież dokładać mu czynników generujących stres.

Głębokość żwirku w kuwecie?

Z doświadczenia zarówno swojego, jak i wieloletnich kocich opiekunów, znajomych behawiorystów i lekarzy weterynarii wysnuwa się jedno spojrzenie na temat ilości
żwirku w kuwecie. Kot lubi, jak żwirek jest „na płasko”, nie za dużo, ale tak by móc zakopać odchody — nie natomiast by przekopywać się przez pół kuwety, zasypując łapki
i w niej grzęznąc.

Pisałem wyżej troszkę na temat tego, że kot potrzebuje komfortu i dogodnego poruszania się w kuwecie. Często jesteśmy przekonani, że czym więcej żwirku
nasypiemy, tym będzie mniej śmierdziało – jednak nic bardziej mylnego. Praktyka pokazuje, że nie ilość żwiru ma wpływ na aromat, ale ilość „kociego wkładu” i częstotliwość wymiany
zużytego żwiru decyduje o braku lub obecności aromatu z kociej kuwety – dlatego tak bardzo ważne jest regularne czyszczenie kuwet. Niezależnie od wieku naszego podopiecznego
mniejsza ilość żwirku w kuwecie (powiedzmy 2-3cm maksymalnie) zapewni stabilniejszą i wygodniejszą formę korzystania z kociej toalety.

Częstotliwość opróżniania i mycia kuwety?

Pierwszą podstawową czynnością po powrocie do domu dla opiekuna kota powinno być oczyszczenie kuwety z kocich ekskrementów — pamiętajmy o regularności — kot lubi mieć miejsce w kuwecie, które sobie wybierze, do załatwiania się, w którym wykopie sobie idealny dołek, pogrzebie i przygotuje sobie do załatwienia swoich
kocich spraw. Mała ilość żwiru lub niezbyt częste opróżnianie kuwety może ograniczać dostęp, do tych właśnie perfekcyjnych z punktu widzenia zwierzęcia miejsc
w wyniku czego kot może uznać, że nie ma w kuwecie wolnego miejsca i będzie szukał go poza kuwetą.

Co ciekawe człowiek czasem przesadza z czyszczeniem kuwety. O co chodzi?

Chodzi o zbyt częste mycie, odkażanie kuwet, używanie chemii o ostrym, czasem nawet dla ludzi nieprzyjemnym zapachu. Jeśli kuweta nie jest mocno ubrudzona
można spokojnie raz na trzy, cztery tygodnie oczyścić ją wrzącą wodą i jakimś neutralnym środkiem, mydłem bez zapachowym lub o neutralnym zapachu. Wiele kotów czując znajomy
zapach nie odczuwa takiego niepokoju, jaki może nastąpić na wypucowanej, śmierdzącej mocną chemią kuwecie (np. amoniakiem czy innymi środkami chemicznymi),
które dla ludzkiego nosa – niemającego takiej wrażliwości jak koci
– będą wydawać się bezwonne. Jeśli więc wasz kot ma problemy z załatwianiem się, to podstawowym elementem jest codzienna, regularna, dokładna i bardzo systematyczna
dbałość o wyrzucanie wszystkich ekskrementów ze wszystkich kuwet, jakie udostępniliśmy kotu.

Żwirek zapachowy czy żwirek bezzapachowy?

Moi rezydenci jak już wspominałem, preferują żwirek drewniany,
jest on nie tylko wygodny, ale i jego zapach jest w miarę do wytrzymania. Wiele kotów źle reaguje na żwirki zapachowe, dodatkowo w połączeniu z myciem
chemią kuwet powstała mieszanka zapachowa, dla wrażliwych kocich nosów, może być bardzo odstraszająca i może być to czynnik,
który powoduje, że kot nie chce załatwiać się w kuwecie (jakby nie patrzeć to my żyjemy jakieś 1,5 metra wyżej niż one, do nich ten zapach dociera mocniej
i bardziej intensywnie).

Zmiana żwirku – jak jej dokonać?

Jeżeli okazało się, że to właśnie żwirek jest problemem, należy niezwłocznie go zmienić na taki, który kot bardziej preferuje. Jednak w związku z tym, że koty są tzw. niewolnikami przyzwyczajeń, należy robić to powoli, stopniowo — dosypujmy do aktualnie używanego żwirku, powiedzmy szklankę żwirku nowego, i tak regularnie co kilka dni, by przestawić jak najmniej bezboleśnie kota na podłoże, które jest dla niego dogodniejsze.

Warto pamiętać i brać pod uwagę, że taka zamiana może się za pierwszym razem nie udać, więc jeśli pogarsza się kocie zachowanie — związane z załatwianiem się poza kuwetą — należy powrócić do poprzedniego stanu. Taka zmiana może trwać nawet kilka tygodni konsekwencja, spokój i wspieranie zwierzaka to podstawa.

Usuwanie pazurów a kwestia kuwetkowa

Nawiązując także do ostatniej wiadomości i wpisu, koty, którym zostały usunięte chirurgicznie pazury — mają wrażliwsze poduszki, też mocniej i intensywniej reagują na wchodzenie, szczególnie na twardy żwirek. Natomiast może się pojawić skojarzenie bólu ze żwirkiem i z kuwetą, więc kot może zacząć poszukiwać miękkich rzeczy jak ubrania czy rzucona w kąt koszulka. Więc nie usuwaj kotom pazurów, a jeśli adoptujesz kota z usuniętymi pazurami — zadbaj by miał jak najmiększy żwirek.

http://kocie-porady.pl/filmy/usuwanie-pazurow/

Na zakończenie, chyba jeden z najważniejszych elementów,

SOCJALIZACJA I CZYNNIKI SOCJALNE:

– relacja kota z kotem — jeśli między kotami od samego początku jest napięcie, nie przeprowadzono socjalizacji lub została przeprowadzona niepoprawnie
– nawet jeśli koty nie pałają agresją wobec siebie, ale jeżeli zdarzyły się przypadki, że jeden kot drugiego „męczy, nęka, gryzie, podgryza, zaczepia, zapędza w róg” może się to skończyć pewnego rodzaju strachem i stresem, co może przenieść się na problemy „kuwetkowe”. Jeśli zauważamy, że kocie relacje nie są do końca poprawne, należałoby przeprowadzić od nowa socjalizację kotów – rozdzielenie i połączenie z pozytywnymi skojarzeniami dla obu kotów.

– dla każdego kota powinna być jedna kuweta, plus dostawiamy jedną dodatkową — pamiętać należy, że kuwet nie stawiamy w miejscu przelotowym, ani nie blisko misek na jedzenie, kuwet należy ustawiać w miejscu, które nie stanie się pułapką,
z której kot nie może wyjść, uciec czy skontrolować wzrokiem otoczenia. Ustawmy ją raczej z boku i pamiętajmy także o dopasowaniu horyzontalnym.

Ważnym elementem jest także, aby nie stawiać wszystkich kuwet obok siebie,
najlepiej, aby każda była w innym miejscu, tak by kot miał wybór zarówno kuwety, jak i otoczenia, w którym ona się znajduje.
– pamiętajmy, że kuweta jest dla kota, nie dla nas – często ustawienie kuwet w mieszkaniu jest czymś, co uzależniamy od swojego gustu, praktycznie nie patrząc na to, gdzie kotu byłoby
wygodniej, czy kuweta nie powinna stać troszkę dalej, bliżej czy w innej pozycji, Życie wspólnie z kotem wiąże się z wieloma kompromisami – oczywiście na ogół to z naszej
strony i mimo lekkich niedogodności z ustawieniem kuwety – warto się poświęcić dla naszego pupila, jeśli spowoduje to, że zmniejszy się jego stres i pupil zacznie się normalne załatwiać do kuwety … a przecież szczęśliwy kot, to szczęśliwy opiekun.

Wsparcie problemów „kuwetkowych”, jak i socjalizacyjnych:

– krople Bacha,
– dyfuzor Feliway,
– preparat CalmVet.

Są to ogólne informacje na temat załatwiania się poza kuwetą, jeśli żadne z powyższych nie działa lub nie jesteśmy pewni czy dobrze działamy, należy się skontaktować z behawiorystą kocim.

Na dniach pojawi się informacja — jak przeprowadzić poprawnie socjalizację dwóch kotów ze sobą, jako uzupełnienie tematu.

Dziękuje, że dotrwałeś do tego miejsca.
Udostępnij proszę, wpis i
podziel się nim na swoim FB, Twitterze czy Google+.

Specjalne podziękowania dla Agnieszki Bujanowskiej za wsparcie i korektę.



Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


  • Szukałam odpowiedzi na pytanie dlaczego jeden z kotów załatwia się na podłogę. Jak bardzo nie zdałam sobie sprawy, że robi to tam, gdzie stoi zakryta kuweta. W innej części, gdzie jest równie duża, ale odkryta kuweta, nie mam tego rodzaju problemu. Widzę, że obok muszę dostawić nową odkrytą toaletę, bo Czesio chce się tam załatwić, tylko nie odpowiada mu wyposażenie. Spostrzegałam jego zakłopotanie, bo wiedział, że postępuje niewłaściwie, tylko nie wiedziałam jak to odczytać. Artykuł z całą pewnością rozwiązuje mój problem.

    • Mieszko Eichelberger

      Jeśli artykuł pomógł Ci w jakiś sposób, cieszy mnie to niezmiernie.

  • chrabol

    Naszej kotce zdarzyło się kilka razy zrobić siku poza kuwetą po przeprowadzce i zmianie ustawienia kuwety z horyzontalnego na wertykalny. Wydaje mi się, że po prostu przyzwyczaiła się przez cztery lata do określonego ustawienia i teraz niechcący wystawiała dupkę poza ścianki, niestety zawsze zdarzało się to w najmniej odpowiednim dla nas momencie. Inne ustawienie nie wchodziło jednak w grę z braku miejsca, wobec tego kupiliśmy kuwetę zamykaną. Jest mniej wygodna w oczyszczaniu (chociaż ma podnoszony cały przód), ale problem się skończył. Zgodnie z poradami innych kociarzy chcieliśmy ją wprowadzać stopniowo (najpierw bez góry, potem z otwartym przodem, potem bez klapki, a dopiero na końcu z klapką), ale kot tak szybko załapał, o co kaman, że wszystkie wyżej wymienione etapy przeprowadziliśmy w jeden dzień, kiedy byliśmy w domu. To kolejny dowód, że los dał nam wyjątkowego kota, wcześniej bez żadnych uwag kot przyjmował chociażby nasze eksperymenty z różnymi rodzajami żwirków. Nowa kuweta została zresztą przywitana, jeszcze przed jej ustawieniem i nasypaniem żwirku, radosnym mruczeniem, chyba myślała, że to domek.

    • Mieszko Eichelberger

      Bardzo miło się czyta takie wpisy :)

  • joagru

    Mam 4 koty, 4 kuwety, kryte i nie, ze żwirkiem bentonitowym i drewnianym. Stoją w różnych miejscach. Niestety 1 kot załatwia się często gdzie indziej. Wystarczy że dojrzy na podłodze koszulkę, sweter, czy zostawiony na kuchennym stole ręcznik. i Już. Od kiedy pojawił się w domu syn, pogorszyło się zachowanie zwierząt. Szczególnie ubranka i pieluchy są ulubione do sikania, ale tylko przez 1 kota… Czasem nie ma rozwiązania sytuacji.

    • Mieszko Eichelberger

      @joagru, a pełen zakres badań był robiony? Całkiem możliwe że kotu sprawiał ból podczas załatwiania się dlatego też wybiera sobie miękkie miejsce. Faktem jest że pojawienie się nowego domownika może wywołać stres lub go powiększyć. Socjalizacja kota z dzieckiem była?

    • Katarzyna

      Przeczytałam gdzieś, że jeśli jest większa liczba kotów to nie można ustawić wszystkich zakrytych kuwet. Przeczytała w jakiejś mądrej książce. Tak zrobiłam

      • Mieszko Eichelberger

        Ogólnie ja preferuje i raczej zachęcam stawiać kotom otwarte kuwety, niż zamknięte — o minusach zamykanych kuwet wspominałem w jednym ze wpisów.

        Min.

        – ograniczanie ruchów kota,
        – kumulowanie zapachów,
        – brak możliwości „wyjścia” gdy inny kot stoi przy wejściu,
        – możliwość wytworzenia klimatu – osaczenia.

        Co może wpłynąć na dziwne zachowanie i wywołać nawet problemy behawioralne.

  • Kasia

    Kiedy mój kot zaczął załatwiać się poza kuwetą, zabrałam go do weterynarza i okazało się, że ma cukrzycę. U mnie jest już 13 lat, a upolowałam go jak był dużym kotem, więc jest dość stary. W tej chwili mimo, że wszystko jest ok (pomijając cukrzycę) upodobał sobie robienie siusiu na podłodze w przedpokoju. I w ten sposób kuwetę na grubszą sprawę ma w łazience, a na siusiu w przedpokoju :D

    • Mieszko Eichelberger

      Fajnie że udało Ci się rozwiązać sytuacje. Często spotykam się z sytuacją że ludzie szybko się poddają. Czasem warto pójść do dwóch lub nawet trzech lekarzy weterynarii i szukać problemu do upadłego.

  • Ng

    Dobre to merytorycznie, ale językowo słabe. Kiepska korekta

    • Mieszko Eichelberger

      Dzięki za uwagę, zdaję sobie sprawę że forma odbiega od ideału. Pracujemy nad tym żeby kolejne artykuły były bardziej zrozumiałe i przystępne dla oka :)

  • Monika

    Zaczne od małej krytyki, nie ma nic o nauczeniu kota robic do kuwety ale pewnie istnieje juz albo powstanie osobny artykuł. A zwrocilam na to uwage bo sama sie z tym meczylam ok 6-7 miesiecy. Wyczyniałam cuda wianki, został zniszczony dywan, lozko, posciel itp kazdy mi mowil zebym oddala kota zeby mogl wychodzic ale nie poddalam sie i opanowalam temat kot zalatwia sie tylko do kuwety. Ogolnie art. jest swietna sciaga nie tylko dla poczatkujacych, warto miec gdzies zebrane takie informacje i w razie potrzeby sobie przypomniec. Czekam na kolejne tematy tak swietnie opisane, cenie Pana wiedze i dziekuje ze sie Pan nia z nami dzieli. Pozdrawiam

    • Mieszko Eichelberger

      Pani Moniko dziękuje za wpis :)
      Odpowiednia notka dotycząca — nauczania korzystania z kuwety już jest na blogu – http://kocie-porady.pl/koc-zach/zalatwianie-sie-kuwety/
      Faktem jest, że to kocia mama uczy maluchy kwestii załatwiania się, dlatego też niebywale ważnym elementem jest pozwolić do 10-12 tygodnia spędzić o ile to możliwe z kotką. Oczywiście, jeśli nie ma takiej możliwości — my ludzie musimy pomóc i wesprzeć kociaka w nauce. Całkiem ciekawie i dość prosto opisano takie wspieranie w kwietniowym numerze Kocich Spraw.

  • Sandi

    Bardzo dobry artykuł i cały blog :) Moja kocica czasami stoi w kuwecie, a trafia na zewnątrz, natomiast kwestia zdrowia jest tematem drażliwym [coś jej jest, trafiliśmy na świetnego weterynarza, ale trudno znaleźć przyczynę alergii, najprawdopodobniej środowiskowa], w dodatku kot dużo przeszedł, więc trudno stwierdzić, czy nietrafianie to czysty przypadek, czy jakiś symptom. Ale pytanie mam inne – czy krople Bacha można podawać kotu do zjadania, czy tylko rozpylać, skoro zawierają alkohol? Feliwaya osobiście nie lubię…

    • Mieszko Eichelberger

      Może warto kupić jeszcze większą/pojemniejszą kuwetę? Albo przestawić z pionowego na poziome ustawienie.

      Krople Bacha rozpylać?

      Krople bacha, tworzy się, na bazie alkoholu albo wody (nie muszą być na alkoholu). Możesz je podawać bezpośrednio do kociego pyszczka, można je także rozpuścić w wodzie czy dodać je do jedzenia. Ważne, żeby kot zjadł wtedy wszystko. Najskuteczniej działają jednak przy bezpośrednim wkraplaniu do pyszczka.

      • Sandi

        Muszę dopytać – o co chodzi z tym pionowym vs poziomym ustawieniem kuwety, bo pierwszy raz stykam się z tymi terminami?
        Krople widziałam tylko takie na alkoholu i zresztą mam właśnie takie w domu [jedne z rozpylaczem, stąd pomysł], a nie byłam pewna, czy można „rozpijać” koty ;)

        • Mieszko Eichelberger

          Jeśli kuweta stoi oparta dłuższym rantem od ściany, w stronę ściany — warto przestawić jej pozycję na krótszy rant przy ścianie, zmiana pozycji z poziomej na pionową względem właśnie np. ściany czy miejsca, w którym leży kuweta, do którego przylega.
          Taka ilość alkoholu, jaka jest w kroplach Bacha, nie jest szkodliwa dla kotów. Oczywiście zdarzają się sytuacje gdzie kot źle reaguje na krople lub nie są wobec niego skuteczne. Sam przekonałem się o skuteczności, jak i jej braku — stosując te krople i mimo wszystko mogę polecić.

          • Sandi

            Późno, ale zapomniałam wcześniej – jest podejrzenie IBD, więc może przez to nie za każdym razem trafiać… Nasze biedactwo. A kuweta stoi wertykalnie, chociaż zupełnie nieświadomie :)

  • Ania

    Wszystko pięknie, ale moja kotka nie wpisuje się w te porady, to jest osobnik wyjątkowy, ale też… zestresowany i bojaźliwy. Ponad miesiąc temu zmieniliśmy miejsce zamieszkania z domu na blok(metraż podobny). Początkowo wszystko było dobrze w sprawach kuwetowych. ale jakiś tydzień temu się zaczęło… Najpierw kotka przestała zakopywać swoje odchody w kuwecie, a później zaczęła regularnie sikać na łóżko (od czasu do czasu w kuwecie też), na którym z nami śpi w nocy. Nie zmieniliśmy kuwety, ani rodzaju żwirku. Kuweta jest podobnie ustawiona. Zauważyliśmy też, że kotka się boi chodzić po mieszkaniu. Galopuje z miejsca na miejsce byle szybko się przemieścić. Pierwszym „jej” miejscem w nowym mieszkaniu była sypialnia właśnie. Dostawiliśmy jej drugą kuwetę w sypialni, bo może tam czuje się bezpieczniej niż w toalecie i na początku zadziałało, ale teraz i tak woli łóżko.
    Ze zmian jakie jeszcze się zadziały w jej trybie życia to musieliśmy zamienić jej wychodzenie do ogrodu na wychodzenie na balkon… niestety. Widać w niej chęć brykania na zielonej trawce, ale nie mam na tyle odwagi żeby ja puścić w samopas,a smyczy boi się panicznie bo smycz=weterynarz=czyszczenie uszu.
    Nie wiem też jak mamy reagować jak już poczyni łóżkowe spustoszenia. Nie krzyczymy, ale też nie „karzemy”.
    Jest na to jakiś sposób? Z góry dziękuję za każdą odpowiedź.

    • Sandi

      Może właśnie krople Bacha…

  • MA

    Witam, u nas również jest problem załatwiania się poza kuwetą. Jest to to duży problem, ale nigdy nawet przez myśl by mi nie przeszło rozwiązać go poprzez oddanie ukochanego kota. Przyczyna problemu jest tu jednak nie co bardziej złożona, uprzejmie zwracam się o wyjaśnienie mi dziwnej sytuacji. Otóż mam 2 kocury, kastrowane. 16 lat i 5 lat. Młody zamieszkał u nas gdy miał pół roku. Senior, jedynak, troszkę to przeżył, ale dość szybko się zakumplowali. Czasem nawet razem się bawią, nie ma agresji, nie ma rywalizacji. Jest tylko jeden problem, Młody lubi osaczać Seniora w kuwecie. Podczas gdy Senior jest w trakcie załatwiania się, młody wchodzi razem z nim do kuwety i łapie go za szyję, przydusza jakby. Senior wtedy krzyczy przeraźliwie. Ponadto, Senior ma czasem zaparcia, więc jest mu podwójnie trudno. Wcale się mu nie dziwię, że gubi COŚ czasem poza kuwetą, jest zestresowany, czasem woła kogoś z nas żeby go pilnować, potrafi obudzić nas w środku nocy i zaprowadzić do kuwety, żeby pilnować go przez ten czas. Z czego wynika takie zachowanie młodszego kota i czy jest na to jakiś sposób? Ja odnoszę wrażenie, że dla młodego kota jest to po prostu zabawne, ot taki psikus.

    • Mieszko Eichelberger

      Ogólnie to przy takich skomplikowanych relacjach, proponowałbym jednak umówić się z kocim behawiorystą na wizytę domową. Żadna porada internetowa, telefoniczna nie rozwiąże problemu, bo nie ma się pełnego spojrzenia na kocie relacje.

      16 latek, to już słuszny wiek – czy miał badany mocz z posiewem i krew, oraz sprawdzone nerki, i pęcherz. Kot w takim wieku powinien być rok rocznie badany przez lekarza weterynarii.

      Ogólnie młody kot ma większe wymagania co do ruchu i aktywności, to mogą być zachowania łowcze. Kuweta otwarta czy zamknięta? Starszy kocurek rozumiem załatwia siku i kupę poza kuwetą? I czy oba koty wykastrowane?

      • MA

        Tak, starszy kotek ma co pół roku badanie krwi – podstawowe parametry, czasem też poszerzone w kierunku wątroby, mocz również miał badany kilka razy (bierze regularnie leki Ornitil, raz dziennie pół tabletki 200mg). Odkąd przyjmuje leki wynik są dość dobre. Zaparcia również się zmniejszyły odkąd podaję mu fibre response RC. Starszy kotek jest chętny do zabawy, myje się, ma ogromny apetyt.
        Kuweta otwarta. Oba kastraty. Poza kuwetą jedynie gubi kupki z siusianiem nie ma problemu.
        Być może chodzi tu o zbyt dużą różnicę wieku, młodszy kotem szuka towarzysza zabaw, ma niespożytą energię, starszy potrzebuje o wiele mniej zabawy, szybciej się męczy.

        Z suisianiem był problem z młodym, gdy do nas trafił, siusiał nam w pościel (i tylko tam), ale poradzono mi aby zamknąć go w łazience z kuwetką i trzymać aż załapie o co w tym chodzi, bardzo szybko się połapał i od tej pory nie ma żadnych problemów. Senior bardzo się brzydzi kupy, gdy nie może mu wyjść, trze pupką w dywan, warcząc przy tym i pomstując, od razu też wyskakuje z kuwetki jak z procy i nie zagrzebuje kupek (siku zagrzebuje). Młody natomiast ładnie wszystko ogarnia w kuwetce, czasem młody nawet zagrzebuje seniora kupy.

        • Witam
          Mam bardzo poważny problem z adoptowaną w marcu kotką w wieku ok. 1,5 roku.
          Jest to nasz trzeci kot w domu ( mamy 6 letnią kotkę i 1,5 rocznego kota)
          Przez pierwszy miesiąc wszystko wyglądało normalnie, kotka się pomału przyzwyczaiła choć jest po ciężkich przejściach ( straciła ogon).
          Niestety po ok. 1,5 miesiąca kotka zaczęła sikać po mieszkaniu, najczęściej w przedpokoju pod drzwiami, na dywan w pokoju, w łazience kolejno na łóżko mojego syna a na koniec nawet na blacie w kuchni – Zrobiliśmy jej wyniki by sprawdzić czy to nie problem medyczny – kotka okazuję się zdrowa jak ryba mimo to sika i sika
          Problem z dnia na dzień się nasilał aż do dziś kiedy posikane jest już codziennie w którymś z tych miejsc lub w kilku.
          Dostawiłam kolejne kuwety z różnym żwirkiem, sprzątane są na bieżąco niestety to nic nie zmieniło – kotka sika i do kuwet i wszędzie po mieszkaniu.
          Co do jej poziomu stresu, jest dość dominująca- o ile dobrze się dogaduje z młodszym kotem to nie znosi i ciągle atakuje naszą starszą kotkę- sama zaczepia i gryzie – akcje są częste i poważne- starsza kotka unika jej jak może.
          Niestey nie możemy zostawić nawet na chwilę zostawić jej w pokoju syna bo zaraz jest posikane, jak nie łóżko (już na stałe pod folią – a i tak sika na nią) to na buty lub wokół plecaka czy innych jego rzeczy.
          Dodam że syn jest w domu 2 tyg w miesiącu na kolejne 2 znika z domu a problem jest przez cały miesiąc na okrągło
          Nie potrafię sobie już z tym poradzić, zastosowałam różne metody wyczytane na forach i poradach – nic nie działa- jestem załamana – BARDZO PROSZĘ O RADĘ – CO JESZCZE MOŻNA ZROBIĆ???

  • Ania

    Witam. Od roku jestem szczęśliwą posiadaczką cudownej kocicy. Niestety od miesiąca kotka zaczęła załatwiać się poza kuwetą. Na łóżko, pod stół, w kuchni, koło kuwety, wszędzie gdzie popadnie byle nie do samej kuwety. Problem ewidentnie zaczął się wraz z okresem urlopowym, gdzie zaczęłam częściej wyjeżdżać i podrzucać kota do rodziców. Mieszka tam druga kocia, która jej nie toleruje, ciągle na nią syczy. Moja chciałaby się z nią bawić i zaprzyjaźnić, ale niestety starsza nie daje jej takiej możliwości. I właśnie u rodziców zaczęła podsikiwać teren. Teraz jestem już w domu razem z kotką,niestety problem nie zniknął. Kiedy jestem w domu załatwia się do kuwety, ale kiedy tylko wychodzę, śpię, albo się kąpię kocica zaczyna sikać w kąt. Nigdy nie robi tego na moich koczach. Co robić? Jak jej tego oduczyć? A może po jakimś czasie samo jej przejdzie? Kupiłąm tydzień temu Feliway i na razie czekam na efekty. Ale może mogę jeszcze coś dla niej zrobić? Proszę o pomoc

  • Magda

    Witam,
    mam duży problem z załatwianiem się kota do kuwety. Kot jest u nas od trzech miesięcy i od początku mam wrażenie że jest mu wszystko jedno gdzie załatwia swoje potrzeby. Czasem do kuwety, czasem do łóżka, czasem po prostu na podłogę. Nie mam już pomysłu co robić. Mimo różnych rodzajów żwiru, zawężania mu pola przebywania, zanoszenia do kuwety za każdym razem gdy załatwi się gdzie indziej nic nie działa. Jest zdrowy.
    Szczerze mówiąc jestem wykończona ciągłym praniem i nieprzyjemnym zapachem co chwila w inny miejscu.
    Pozdrawiam Magda

    • Mieszko Eichelberger

      Jest zdrowy? Co to znaczy? Czy wykonano badania moczu i krwi? Czy kot jest wykastrowany?

  • Magda

    Wykonane badania, wszystkie prawidłowe. Nie jest wykastrowany bo za młody. Ma ok 15 tygodni

  • Renata

    Witam, posiadam w domu 3 kociaki (pierwszy – 4 lata, drugi – ok.2 lata, trzeci -9 miesięcy; każdy z nich jest samcem i tylko najmłodszy nie jest wykastrowany). Przez długi czas miałam tylko jednego, ale zaczęłam zauważać zmiany w zachowaniu Flaffika i postanowiłam, że przygarnę jeszcze jednego kociaka – maluszka, który miał wtedy 2 miesiące. Minęło ledwie kilka dni, kociaki się bardzo polubiły – spały razem, bawiły się, wszystko było świetnie. Dosłownie tydzień po tym, jak Mały dołączył do naszej rodziny, w moim domu pojawił się jeszcze jeden kot! Kot ten został uratowany z wypadku (był pod samochodem, w momencie kiedy kierowca ruszał – miał kompletnie zmiażdżoną tylną łapkę). Mój mąż był świadkiem całego zdarzenia, zabrał kota do weterynarza, amputacja łapki albo uśpienie – taka była opinia lekarza. Kot został uratowany i trafił do naszego domu, szukaliśmy rodziny, która chciałaby przygarnąć kociaka, ale oczywiście nikt nie chciał kaleki. I tak Lakuś został z nami. Początkowo przez prawie 2 tygodnie był kompletnie odseparowany – przechodził okres rekonwalescencji, mieszkał w dużym transporterze dla zwierząt, nie wychodził z niego, musiał wydobrzeć, po zdjęciu szwów zaczął coraz śmielej poruszać się po pokoju, aż wreszcie nadszedł moment spotkania z resztą domowników. Początki były spokojne, bez większych ekscesów, bez problemu zaczął dogadywać się z Małym, gorzej było z tym najstarszym kotem. Warto w tym momencie nadmienić, iż najstarszy kot -Flaffik ma obecnie 4 lata, jest bardzo spokojnym kociakiem, indywidualistą, zawsze chodzi swoimi ścieżkami, jeśli chce żeby go pogłaskać sam podejdzie, ale ty-człowieku sam lepiej tego nie rób, jest arystokratycznym kotem, bardzo dumnym, ale jednocześnie łatwo można go zdominować. Tak więc Lakuś (kaleka) i Flaffik nie bardzo się dogadali, zaczęły się kocie kłótnie tzn wycie jednego na drugiego, niejednokrotnie Lakuś wpędzał Flaffika do kąta – gdzie ten był kompletnie bezbronny, nie pozwalał wychodzić mu z kuwety – jednym słowem całkowicie go zdominował. Lakuś z kolei to kot zabrany z ulicy, ale nie dziki, w stosunku do ludzi bardzo przyjazny, sam przychodzi, wskakuje na kolana, łasi się, uwielbia być głaskany; natomiast w stosunku do Flaffika bywa agresywny i władczy, a Małemu (9 miesięcy) pozwala na wszystko. Używałam różnych metod, żeby jakoś zażegnać ich konflikt, opierałam się nawet na feromonach Feliway, ale działały tylko na krótką chwilę. Niedawno temu pojawił się jeszcze jeden problem – Flaffik zaczął załatwiać się poza kuwetą – nigdy nie było z nim takiego problemu. Początkowo myślałam, że to za sprawą zmiany żwirku, ale natychmiast wrócił stary żwirek, a problem się nie rozwiązał. Flaffik upodobał sobie dywanik łazienkowy, leżący tuż obok kuwety. Mam wrażenie, że to napięta sytuacja pomiędzy Lakusiem a Flaffikiem powoduje takie zachowanie. Jeżeli mogłabym prosić o jakieś porady, jak rozwiązać problem z zachowaniem kotów i problem „kuwetkowy”- będę bardzo wdzięczna.

  • Ania

    Witam, ja również mam problem z moją kotką. Kotka ma ok. 6 miesięcy i jest u nas od około 2 miesięcy, rasa zwykły dachowiec. Od samego początku umiała korzystać z kuwetki. Nic nie był w niej zmieniane, żwirek jest cały czas jest taki sam. Po ok. dwóch tygodniach od przyniesienia do domu kotka zaczęła regularnie sikać na łóżko syna (syn ma 3 lata). Zaczęliśmy zatem zamykać ten pokój. I teraz za każdym razem jak kotce uda się wejść do pokoju sika na łóżko, ale tylko gdy jest sama. Gdy ktoś jest w pokoju, nie ma problemu. Zaznaczam, że syn nie znęca się nad kotem, no chyba że bieganie za nim może być problemem. Bardzo proszę o radę jak rozwiązać ten problem. Pozdrawiam

    • Mieszko Eichelberger

      Aniu – byliście u lekarza? wykonano chociaż podstawowe badanie moczu? Kocur ma 6 miesięcy, czy jest już po kastracji? ;)

  • Iwona

    Witam , niestety i ja mam problem. Kotka ma 8 lat i od kilku dni załatwia się na wykładzinie w sypialni. Sika jak zwykle do kuwety lecz kupę robi w sypialni, stale w tym samym miejscu mimo że czyszczę wykładzinę i spryskuję neutralizatorem. Jest to kotka która dotychczas nie sprawiała żadnych problemów. Dbamy o czystość kuwety i używamy stale tej samej marki piasku … skąd ta nagła zmiana jej obyczajów ?
    BŁAGAM O POMOC !!!

    • Mieszko Eichelberger

      Możliwe jest bardzo wiele sytuacji. Pierwszy krok jaki powinnaś wykonać Iwono to udać się do lekarza – najpierw wyklucza się przyczynę zdrowia (sprawdzenie gruczołów, zarobaczenie itd.)

      • iwona

        Kotka jest super zdrowa … podróżuje z nami na długich dystansach międzykontynentalnych, w kabinie samolotu … ale zrobię jej dodatkowe badania po świetach. Dzisiaj wstawiłam dodatkową kuwetę do sypialni , w miejscu gdzie się załatwiała … Nie chodzi już do kuwety w łazience tylko do tej w sypialni …sika do niej
        Muszę dodać 2 fakty … ona zawsze była ze mną , raz w roku zostawialiśmy ją na tydzień pod opieką osoby zaufanej kiedy wyjeżdzaliśmy na urlop. Ostatnie 4 mieś mój mąż pracował 300 km od domu i 4-5 razy pojechałam do niego na tydzień a kotka zostawała jak zwykle pod opieką ale może to dla niej za często? No i mamy na podwórku bezdomnego kota który śpi w ocieplonej budzie po psie i go karmię codziennie albo w pobliżu tej budy albo na parapecie okna … może być zazdrosna???
        Próbuję doszukać się jakiegoś powodu .. Proszę powiedzieć co Pan myśli na ten temat … A w miedzy czasie życzę Panu najwspanialszych świat :) :) :)

  • Weronika

    A co jeżeli kot nałogowo załatwia się w wannie oraz sika na ubrania chodziaż kuwete ma wyczyszczoną ?

    • Mieszko Eichelberger

      Badania moczu i krwi to podstawa. Wykonano? ;)
      Każde załatwianie się poza kuwetą, szczególnie powtarzające się to może być wynik braku kastracji lub choroby :)

  • Ula Beck

    Dzień dobry,
    proszę o pomoc. Znalazłam kotkę, która ma 1-2 lata. Nie uznaje w ogóle kuwety. Nie wiem jak jej wytłumaczyć do czego kuweta służy. Nie znam przeszłości kota wiec nie wiem czy korzystała kiedyś z niej. Dodam ze kocimiętka nie działa na nią. Podejrzewam ze albo była wypuszczana na zewnątrz albo została bezdomna dlatego ze nie robiła do kuwety. Mam dwa koty i bez problemu dogadują się. Kotka nie jest zestresowana, mruczy, je, pije tylko problem w kuwecie. Wchodzi do niej bez problemu, patrzy jak grzebie w niej palcem, mruczy ale potem z niej wychodzi a siku znajduje na lozku. Jak zwrócić kocia uwagę na to do czego służy kuweta której nie unika tylko po prostu „nie czai bazy” po co ona stoi w pokoju?

  • Greg Gburowski

    Kuwetę myję nastepująco:
    pod prysznicem spłukuję resztki żwirku (silikonowego)
    napełniam całą kuwetę gorącą wodą przedtem dodając trochę domestosa.
    tak sobie 1-2 dni postoi, potem dokładnie opłukuję ciepłą wodą i zostawiam do wyschnięcia.

    Kotka sie nie skarzy jak na razie ;).

  • Loonkowo

    Witam. Mam 4miesięcznego kotka, który jest z nami już 2 miesiące. Od początku załatwiał się do kuwety, poza dwiema wpadkami na początku – prawdopodobnie zapomniał, gdzie jest kuweta. Kotek jest zdrowy, nie ma stresu-jest oczkiem w głowie, wyprzytulany, wycałowany, wybawiony. Mało zostaje sam w domu. Ogólnie wszystko kręci się wokół Kiciusia. Od początku w kuwecie była pigwa, która mu pasowała, jak była świeżo wsypana, to nawet się nią bawił. Ostatnio właśnie wyczyściłam kuwetę: opróżniłam, przemyłam ciepłą wodą i nasypałam świeżą pigwę. Kotek sprawdził oczywiście, czy wszystko jest okej, pokopał chwilkę i zajął się swoimi bardzo ważnymi kocimi sprawami. Na drugi dzień zauważyłam, że kotek się jeszcze nie załatwił, wsadzałam go do kuwety, ale nie byl zainteresowany, za ktorymś razem zrobił tylko dwójkę. Jakiś czas temu z jednej szafki odpadły drzwiczki, a że jest to stary mebel, naprawa zawiasu nie jest taka prosta. Kot nie raz siedział w tej szafce, chował się, bawił. No i okazało się, że teraz postanowił też załatwić. Kolejnego dnia, zrobił to samo. Pokazałam mu co zrobił, powiedziałam, że bardzo nieładnie, no ale za bardzo się nie przejął. Wejście do szafki zostało zablokowane, ale z doświadczenia wiem, że to żadna przeszkoda dla kota. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Kiciuś jest jeszcze za młody na kastrację, więc to odpada. Jak oduczyć go takiego siusiania poza kuwetą?

  • Anna

    Mój kot (niewychodzący, wykastrowany, mający nieco ponad rok) zaczął w pewnym momencie (ok. pół roku po zamieszkaniu u nas) załatwiać się do wanny. Zakupiliśmy wówczas drugą większą kuwetę (w tej chwili ma do wyboru 2), ale problem nie został skutecznie rozwiązany. Sika zawsze do kuwety, natomiast czasem załatwia się do wanny (z mniejszą lub większą częstotliwością, np. może kilka dni załatwiać się do kuwety a potem nagle do wanny). Nie robi tego przy nas, tzn. kiedy ktoś jest w łazience. W tej chwili bardzo często mamy w wannie po prostu nalany ok. 1 cm wody i wtedy kot korzysta przykładnie z kuwety, ale wolałabym inaczej rozwiązać ten problem. Kot ma kuwety sprzątane na bieżąco, żwirek drobny drewniany, którego używamy od początku jak u nas jest. Problemy zdrowotne wykluczone. Dostaje dobrej jakości karmę mokrą i suchą, nie ma zatwardzeń ani rozwolnień. Poświęcamy mu sporo uwagi. Nie krzyczymy na niego, kiedy narobi do wanny. Przekładam wtedy, to co znajdę do kuwety i pokazuję mu na spokojnie, że to jest właściwe miejsce. Zresztą uważam, że jest tego świadomy na swój koci sposób. Nie wiem, co mogło spowodować, że zaczął chodzić do wanny ani dlaczego ten nawyk w pewien sposób się utrwalił. Jakieś sugestie?

  • Zuza Rostkowska

    Witam, od 3 tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem kocich bliźniaków. Chłopaki dziś skończyli 10 tygodni. Kiedy do nas trafili (w odstępie 1 dnia) okazało się, że trzeba trochę ich do kuwety ponosić, jednak po 2 dniach wyglądało, że załapali. Tydzień temu byliśmy na szczepieniach i od tego czasu pojawił się problem. Kociaki raz dziennie sikają poza kuwetą i wygląda na to, że tylko kiedy jesteśmy w domu. Normalnie korzystają z kuwety bo często ją sprzątam, ale prawie codziennie gdzieś okazuje się, że ktoś nasikał. Zawsze to potem myje i spryskuje, zapachem do ciasta lub olejkiem herbacianym i jeszcze ani razu nie wrócili w takie miejsce, tylko znajdują nowe. Kupiliśmy 2 kuwetę, i korzystają zamiennie z obu. Nie mam za bardzo pomysłu, jak sobie z tym poradzić. Czy może być to spowodowane np. młodym wiekiem i lekkim zaniedbaniem z mojej strony?

  • Beata Grabowska

    Bardzo fajny wpis. Ciekawie się czyta i cały opis jest dokładnie dopasowany do mojego przypadku :D ale krok po kroku i uczę kotkę co może a czego nie. Ostatnio miałam z nią poważniejszy problem bo zsikała się na dywan Shaggy w salonie.. musiała go do ozonowania do kliniki dywanów oddawać, żeby go uratować. No ale cóż- to tylko zwierzę :)

  • Ala

    Ok, a co jeśli to agresor, kot który zaczepia innego kota, nie zasypuje kupy i sika na schody przed kuwetami? Dodam, że wszystkie cztery koty są wykastrowane/wysterylizowane. Mam 2 kotki, 2 kocury. Jeden miot- mama i trójka dzieci. Kocur prześladuje kotkę (siostrę), to on sika i nie zakopuje. jest 5! kuwet…

  • bulgarka.pl

    Ratunkiem może być adoptowanie drugiego kotka. Kicia pokazuje, że jej się nudzi. Człowiek nie jest w stanie zapewnić kotu tego, co drugi kot :)

  • Monika Kwiatkowska

    Nie użyłabym określenia ‚koty nie mowia’ – mowia. Maja swój język, czyli to co my potocznie nazywamy ‚miauczeniem’. Jesli chodzi o zamknięta kuwetę: niektóre koty miewają także klaustrofobię, dotyczy to także transporterów.
    W zakresie feromonów dobre sa obroze z takimi środkami.
    Podziękowania za artykuł.

Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: