Kocia potrzeba kontaktu

Relacje i potrzeba kontaktu kota z człowiekiem  jest inna niż ludzka z kotem, powinniśmy uszanować kocie potrzeby i granice bezpieczeństwa.

Bardzo często w tematach oraz na konsultacjach natrafiamy na określenia:

 

  • kot boi się gdy podchodzimy,
  • kot nie zachowuje się jak kot,
  • kot nie chce się przytulać,
  • kot nie chce dać się pogłaskać,
  • kot drapie, gryzie, syczy jak go głaszczę,

 

Spieszę już z wiadomością do wszystkich (szczególnie kobiet, które bardzo emocjonalnie podchodzą do opieki nad zwierzętami). To, że kot nie przytula się do Was, nie chce dawać się Wam brać na ręce czy nie mruczy nie świadczy wcale, że Was nie kocha, nie lubi itd. Takie sformułowania możemy używać wobec człowieka dorosłego czy dziecka. Bardzo ważne jest to aby nie przypisywać emocjonalnego stanu jak my odczuwamy wobec kotów.

 

Muszę rozczarować wszystkich, wszystkie zachowania powyższe to naturalne kocie zachowanie.

 

  1. Kot powinien inicjować kontakt z człowiekiem. Wystarczy wyciągnąć rękę do kota, jeśli kot otrze się o nią mamy jasny znak, że kontakt jest nawiązany.
  2. Nie podchodzimy do kota z góry, warto przyklęknąć, zejść bardziej do poziomu kota. Często koty reagują stresem na podchodzenie, łapanie od góry.
  3. Kot nie jest przytulanką ani zabawką. Zamiast oczekiwać tego od kota, należy kupić sobie taką przytulankę a zostawić kota jego sprawom.
  4. Fakt, że kot nie chce się przytulać, głaskać czy nie chce mieć w danym momencie kontaktu z człowiekiem, jest naturalne i nie należy do tego kontaktu kota nijak zmuszać, brać na ręce mimo wyrywania się czy protestów kota.
  5. Koty dają nam sygnały werbalne (syczenie, prychanie, lub miauczenie w takiej formie, że odczuwamy niezadowolenie) oraz za pomocą postawy (ułożenie ciała, uszy, poruszanie ogonem) więc konieczne jest zwracanie na to uwagi.
  6. Kot jest indywidualnością i należy tę indywidualność zaakceptować. Kot może mieć ochotę lub nie na bliższy kontakt z człowiekiem, czasem nigdy nie następuje mocne zbliżenie z kotem i żyje on obok człowieka. Naszym ludzkim zadaniem jest akceptacja kocich potrzeb, a nie wymuszanie kontaktu „bo ja chcę”. Zakładam, że każdy z nas jest stabilny emocjonalnie, bez grama infantylności.
  7. W kocim postrzeganiu przebywanie w jednym pomieszczeniu w zasięgu wzroku jest byciem „razem”. Ludzie natomiast preferują bliskość fizyczną (przytulenie itd.) — bardzo dobrze widać tę różnicę podczas domowych czynności, gdy koty siadają w danym pomieszczeniu na dystans i obserwują naszą aktywność. Bliższy kontakt może skutkować naruszeniem ich strefy bezpieczeństwa.

 

Konsultacje: Małgorzata Biegańska-Hendryk, Dorota Krawczyk
Korekta: Aleksandra Godlewska-Baćka


Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


  • marlena

    Ja z moim kotem mamy zupelnie odwrotnie. Jesli chodzi o przytulanie to on jest natarczywy czasami. Zawsze spi ze mna,od pierwszego dnia olal legowiska(bo kupilam mu kilka roznych). Czasem jak wyleguje sie kilka metrow ode mnie gdy robie cos na komputerze,to nagle potrafi wydac glosny pomruk,cos w stylu ‚Ej’ i to znak,ze mam przyjsc i go utulic,jesli tego nie zrobie to sam mi sie wladuje na kolan albo klawiature. Czasem mam go po prstu dosyc,szczegolnie,ze zdarza mu sie nawet wyczekiwac pod lazienka.Wersje light stosuje do pozostalych domownikow,a mial nawet okres takiego sledzenia mojego psa.
    Dlatego uwazam,ze duzo zalezy od charakteru kota. Moj z pewnoscia indywidualista nie jest, raczej przesladowca :P

    • Mieszko Eichelberger

  • lola

    Moja kotka to tez stalkerka, śpi na mnie,łazi dosłownie wszędzie za mna,przynosi swoje myszki do aportowania i nie daje o sobie zapomnieć;)

  • Tak, każdy kot jest inny, jak ludzie maja odmienne charaktery. mam 2 koty, jeden to pieszczoch, sam wskakuje na kolana i tuli się. Drugi jest zdystansowany, ostrożny, nieufny…A mam pytanie, bo nie znam się na kocich relacjach ;) Co jest, gdy jeden kot wskakuje na drugiego, trochę jak przy kopulacji i gryzie go w kark? Robi tak ten młodszy, który był w domu pierwszy, drugi został adoptowany pół roku temu, sześcioletni. Oba są kastrowane. Co to oznacza, czy interweniować, gdy tak robią?

  • Magdalena

    no,ja mam dwie kotki….jedna,Mejka to przytulas dokladny,a druga Maja to wlasnie taka indywidualistka,jak opisano…:)

  • Seiran

    Zanim się wyprowadziłam z domu na czas studiów moja kotka zachowywała się bardziej jak stalker. Spała ze mną, ładowała mi się na kolana, przytulała i inne takie. Natomiast od czasu gdy się wyprowadziłam jej zachowanie zmieniło się o 180 stopni. Rzadko kiedy przychodzi do mnie, ucieka przede mną, nie ma praktycznie dnia gdy da mi się chociażby pogłaskać, często na mnie syczy nawet jak siedzę gdzieś niedaleko, na wyciągnięcie łapy.

    • G

      Miałam podobnie jak się wyprowadziłam na studia, tyle że moja kotka zamiast na mnie syczeć najzwyczajniej w świecie mnie ignorowała, a przy okazji dawała mi popis swoich urażonych uczuć, np. gdy wchodziłam do kuchni, gdzie mają miski z jedzeniem i akurat jadła, przerywała i wychodziła i tak było z każdym pomieszczeniem, o ile nie spała. Musiałam się nieźle nagimnastykować aby mi „wybaczyła”.

  • Asia

    u mnie trzy przylepy a ręce tylko dwie :) zawsze chętne do miziaków!

    • Mieszko Eichelberger

      Tylko się cieszyć że się ma takie towarzystwo :)

  • vii

    A ja mam dwa które ze mnie nie schodzą i jeszcze się kłócą o 3 w nocy kto gdzie ma leżeć – na mnie oczywiście. O deptaniu nie wspomnę. Chętnie nauczę ich siedzenia na dystans ;)

  • Edyta

    Pierwszy raz spotkałam się z określeniem „stalker” odnośnie kota, ale idealnie ono pasuje do mojej Miśki. Miśka mnie kocha i nie znosi, gdy zajmuję się czymś innym niż głaskanie jej i tulenie. Najbardziej nie znosi laptopa- gdy tylko zajmie jej miejsce na moich kolanach Miśka wkracza do akcji i pcha się na klawiaturę, uruchamiając czasem programy, o których istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia. Książki też są zagrożeniem dla naszej więzi, więc trzeba je popodgryzać. Miśka spać sama nie będzie, Miśka spragniona jest ciepła wydzielanego przez moje ciało tak bardzo, że na nie włazi. Miśka boi się, że nie wrócę z łazienki, więc żałośnie czeka pod drzwiami, czasem miałczy. Miśka nie rozumie, że czasem ktoś inny niż ona chciałby się do mnie przytulić. Włazi wtedy miedzy mnie a intruza, co nie dość że daje jej grzanie z dwóch stron to jeszcze wyraźnie zaznacza, czyja pani jest. Miśka mnie kocha. Z wzajemnością :)

  • Karolina

    Moja Mijka to też stalkerka. Nic nie może się odbyć bez niej. Jak gotuję to rozkłada się na moim karku i uważnie obserwuje czy aby na pewno dobrze wszystko robię :) Ostatnio nawet myła ze mną włosy – siedziała na plecach i ugniatała mokre włosy. Kąpiel też bierzemy razem: ja czytam książkę, Mijka siedzi mi na ramieniu albo nodze i bawi się łapką w wodzie.

  • Że też dopiero na ten post trafiłam! Mój rudzielec jest zdecydowanie kotem towarzyskim, ale w kocim postrzeganiu świata – czyli jest blisko, tuż obok, ale niekoniecznie na człowieku :)

Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: