Kocia historia – Spinka i sprawy kuwetkowe

Jak niektórzy z Was wiedzą, mamy na tymczasie roczną kotkę Spinka ma na imię – która trafiła do nas pod opiekę z Pruszkowskiego Domu Tymczasowego. Na początku kotka każdą próbę zbliżenia się, podniesienia lub przeniesienia gdzie indziej kwitowała – syczeniem, kładzeniem uszu po sobie, uderzaniem łapą z pazurami. Nie ukrywamy że było to ciekawe ale także wycieńczające przeżycie. Podejrzewaliśmy że kotkę boli ogon lub tylne łapki, bo kocia agresja następowała głównie po dotknięciu kotkę w tylnej części ciała. Po jakimś czasie – (oczywiście kotka jadła i piła regularnie, załatwiała się także zwykle) wybraliśmy się do lekarza weterynarii na prześwietlenie kotki, jednak przez ból nie dało się wykonać prawidłowo prześwietlenia. Podkurczała łapki uniemożliwiając dobrze wykonanie zdjęcia, wyszło natomiast że kotka miała złogi kału w całym przewodzie wydalniczym, co mogło przełożyć się na ból podczas dotykania jej. Podaliśmy kotce olej parafinowy, dzięki czemu kotka – zrobiła odpowiednio dużo i częściej kupę, co zmniejszyło jej stękanie i łapoczyny, względem człowieka. Kilka dni później została zawieziona na zabieg kastracji, i przy okazji uśpienia do kastracji wykonano – prześwietlenie, oczywiście jelita już miała czyste a i z łapkami okazało się wszystko dobrze. Wyszło na to że ból u kotki powodował ucisk złogów kału, a także dało do myślenia że kotka mogła być uderzona/potrącona/kopnięta – uciekała, i chowała się szczególnie gdy założyliśmy buty na nogi; po kastracji jak i regularnym podawaniu posiłków – sytuacja z wypróżnianiem się poprawiła i kotka także z biegiem czasu uspokaja się. Jedyne stresy aktualnie u niej to reagowanie stresem na szybkie przebiegnięcia czy kocie zapasy rezydentów, nie wiedząc jak się zachować, reaguje syczeniem i buczeniem, nie wykazuje przy tym agresji. Kotka miała w łazience swoje sanktuarium przez pierwsze tygodnie (tak izolowana była na poczet socjalizacji) i aktualnie załatwia się do kuwety wystawionej właśnie w łazience, kuweta dla naszej wygody ustawiona była poziomo obok szafki, i regularnie kotka robiła kupę poza kuwetą, w jednym lub drugim miejscu, lecz tylko w łazience, wiedząc że kotka jest zdrowa – standardowo sprawdziliśmy ilość żwirku (mało, dużo), sprawdziliśmy zapachy, nie myto kuwety chemią, jedynie wrzątkiem – przestawianie kuwet, lecz popełniliśmy jeden błąd (mimo iż kuweta duża, szeroka) nie przestawiliśmy kuwety z poziomego ustawienia na pionowy, dopiero ostatnim czasem dostrzegła to narzeczona – mała wchodząc do kuwety nie wchodziła do końca, wchodziła dwa kropki, wystawiała zadek poza kuwetę i robiła kupę. Po przestawieniu kuwety i zapewnieniu regularnego opróżniania i średniego poziomu żwirku skończyło się załatwianie kupy poza kuwetą, więc warto – pobawić się, sprawdzić wszystkie ustawienia by nie zrzucać winy na „złośliwość, mściwość, wredność, zemstę” kota lecz na możliwości jakie kotu dajemy, obserwujmy – przyglądajmy się i reagujmy na potrzeby naszych kocich przyjaciół.


Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: