Człowiek – ważny koci towarzysz

Ostatnim razem pisałem na temat kocich podstawowych zasobów. Dzisiaj chciałbym wspomnieć o jednym z najważniejszych elementów jakim jest człowiek. Mam jednak lekko inną opinię na temat kotów i ich postrzegania człowieka jedynie jako dostarczyciela zasobów.

Kot ma swoje miski, lecz napełnia je człowiek, podobnie dzieje się z kuwetami, opróżnia je człowiek. Jeśli my nawalimy to kot daje nam wyraźnie znać że jesteśmy potrzebni. Zostanie nam pozostawiony prezent na podłodze, lub kot nie da nam pospać budząc nas na posiłek.

 

 

IMG_9107

fot. Anna Kuklinowska

Jako przykład podano zachowanie dwóch znanych z filmików na youtube kotów o imionach Shorty i Kodi. Na powyższym filmie pokazano dwa koty które mają zapewnione podstawowe zasoby: pełną miskę, miejsce do spania, zabawki i bezpieczeństwo ciepłego domu. Po tym jak człowiek opuścił mieszkanie, kot niemal natychmiastowo orientuje się że człowiek wyszedł. Zaczyna chodzić i pomiaukiwać, nawołuje. Po pewnym czasie, bierze swoją ulubioną zabawkę i chodząc z nią po mieszkaniu, dalej nawołuje – dopiero po trzydziestu minutach rezygnuje zmęczony. Po powrocie do domu, opiekun biorąc kota na ręce i zwróciwszy uwagę na niego – zaspokaja tylko potrzebę zasobu czy innego rodzaju potrzebę? Kot zaczyna mruczeć i się przytulać. Zastanawiające jest więc, czy koty przywiązują się do nas jako do zasobu, podajnika karmy, wymieniacza kuwet czy drapaka. Wydaje się po zachowaniu nagranym że kot reaguje w pewien sposób emocjonalny, jest to przyzwyczajenie czy przywiązanie? Osobiście wolę wierzyć i tak interpretuje zachowanie kota, że wykazuje formę przywiązania emocjonalnego. Daleki jestem od określenia miłość, tak samo jak daleko mi do wiary i określeń -złośliwość, wredność, mściwość względem zachowania kota.

IMG_9298

fot. Anna Kuklinowska

Można w sieci obejrzeć innego rodzaju, filmiki gdzie porównuje się przywiązanie psa, dziecka i kota do rodziców/właściciela. Wykazuje się tam iż pies czy dziecko bardziej czy mniej świadomie – wykazuje tęsknotę za opiekunem. Kot natomiast nie reaguje tak samo na utratę zasobu jakim jest człowiek.

Chciałbym przy okazji zwrócić uwagę na nazewnictwo, nawet w filmiku człowiek nazywany jest właścicielem. W Polsce fakt używania określenia właściciel wiąże się niestety z dość przedmiotowym traktowaniem zwierząt. Optuje więc i od dłuższego czasu podczas dyskusji staram się namawiać dyskutantów do zmiany określenia z właściciel na opiekun. Oczywiście zdaję sobie sprawę że w książeczce zdrowia jest użyte określenie właściciel, niestety na ustawodawcę jeszcze wpływu nie mamy. Ale na ten temat przyjdzie czas – już niedługo bardziej rozwinę temat różnicy między świadomym opiekunem zwierzęcia a po prostu posiadaczem.



Zawodowo zajmuję się profesjonalną opieką nad zwierzakami w ich domach, zajmuje się doradztwem behawioralnym oraz konsultacjami żywieniowymi. Prywatnie opiekun/koci ojciec Czarka i Sue, oraz Kici.


Mieszko Eichelberger | 2014 - 2016 | 511 190 806 | [email protected]

%d bloggers like this: